baner
baner
baner
ASMO Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:
02.03.2009

Co dalej z prywatyzacją PKP CARGO?

Styczniowa informacja o zakupie PCC RAIL, będącej pionem logistycznym grupy PCC, przez niemieckiego potentata transportowo-logistycznego DB Schenker, zmienił gruntownie sytuacje na polskim rynku przewozów kolejowych. Tym samym wszelkie dotychczasowe rządowe i kolejowe plany oraz strategie prywatyzacji spółki PKP CARGO można wyrzucić do kosza i cym prędzej zacząć się gruntownie zastanawiać co dalej robić z największym i wciąż państwowym kolejowym przewoźnikiem towarowym. Wszelkie dotychczasowe działania ochronne rozpościerane nad spółką PKP CARGO, prowadzone przez ostatnie lata z ramienia Rządu, Ministerstwa, Centrali PKP oraz związków zawodowych, i blokujące wejście oraz rozwój prywatnych przewoźników kolejowych, skutkowały tylko coraz większym usamodzielnieniem się prywatnych operatorów od kaprysów rządzących i samego PKP CARGO.

W ten sposób zamiast próbować związać nowych przewoźników i uzależnić ich od swych usług np. poprzez dzierżawę lokomotyw, wagonów lub świadczenia usług naprawczo remontowych dla przewoźników prywatnych, doprowadzono do tego że nowi przewoźnicy zainwestowali w używany tabor zagraniczny oraz rozwój swojego zaplecza by móc się rozwijać. Dzięki temu mimo przeszkód i trudności piętrzonych przed prywatnymi operatorami, udało im się stworzyć elastyczne struktury organizacyjne i techniczne umożliwiające bezpieczne realizowanie przewozów na terenie całej Polski, bez konieczności korzystania z zaplecza i taboru PKP CARGO.

Parasol ochronny jaki przez ostatnie lata roztaczało Ministerstwo Infrastruktury, Rząd oraz inne instytucje pod dyktando związków zawodowych, przeciwnych jakimkolwiek gruntownym zamianom, tak naprawdę uśpiły czujność kadry menedżerskiej PKP CARGO, która nie wykorzystała swoich szans i przewagi konkurencyjnej na rynku przewozów towarowych. Przez te szkodliwe, a wnikające z takiej a ni innej strategii rządowej działania, spółka wychowała sobie w pełni niezależną od siebie i zahartowaną w przezwyciężaniu trudności konkurencję, sama zostając z kompletnie nieprzystającą do rynkowych warunków flotą taboru, zaplecza a co najgorsze z przerostem zatrudnienia i brakiem samodzielnych i profesjonalnych służb handlowo-menedżerskich w regionach.

Teraz gdy nadszedł dramatyczny spadek przewozów spowodowany kryzysem, dopiero zaczęto częściową restrukturyzację. To oczywiście krok w dobrym kierunku choć spóźniony o kilka lat. Jeśli do tego dołożymy iż na Polskich torach pojawił się Europejski gigant w przewozach kolejowych, który jest zapewne zainteresowany realizowaniem najatrakcyjniejszych przewozów całopociągowych. Zresztą PCC Rail już w tej chwili kontroluje poprzez obsługę kopalń ponad 60% przewozów węgla stanowiących ok. 25% wszystkich przewóz koleją w Polsce. Taka sytuacja sprawia iż spółka PKP CARGO stoi przed wielkim problemem i wyzwaniem w zakresie odnalezienia swego nowego miejsc na rynku.

Z chwilą wejścia na polski rynek DB Schenker, wartość rynkowa PKP CARGO dramatycznie zmalała i pod znakiem zapytania stoi sensowność wprowadzani jej w tej chwili na giełdę a tym bardziej mało prawdopodobne wydaje się znalezienie poważnego inwestora branżowego lub finansowego. Zbyt rozbudowane struktury organizacyjne, przywileje pracowników spółki, ogromne i niewykorzystane zaplecze techniczne, przestarzały tabor kolejowy spółki PKP CARGO w stosunku do PCC RAIL, sprawiają iż rentowność i zdolność do elastyczności przewozów, redukcji kosztów oraz funkcjonowania w trudnych chwilach kryzysu obu podmiotów jest nieporównywalna z wyraźnym wskazaniem na niekorzyść spółki PKP CARGO.

W tej sytuacji nie trudno przewidzieć rozwój wypadków w najbliższych miesiącach. Mimo kryzysu nastąpi dalsze przejmowanie najatrakcyjniejszych bo najtańszych w realizacji całopociągowych przewozów towarowych przez przewoźników prywatnych w tym zapewne w dużej mierze przez PCC RAIL, kosztem PKP CARGO, któremu zostanie obsługa niezmiernie kosztownych przewozów rozproszonych. Stad już tylko krok do załamania się płynności finansowej spółki. Wydaje się iż jednym z lepszych wyjść z tej sytuacji może być podział obecnej spółki na 2-3 spółki taborowe, zajmujące się utrzymaniem taboru, jego dzierżawą dla wszystkich przewoźników kolejowych w tym także prywatnych pasażerskich i towarowych. Pozostała część handlowo-przewozowa, powinna być także podzielona na konkurujące ze sobą 2-3 spółki przewozowe, które mogły łatwiej znaleźć inwestorów branżowych, przekształcając się operatorów logistycznych w wyspecjalizowanych w określonych segmentach przewozów. Mniejsza struktura, pozbawiona niepotrzebnych kosztów administracyjnych, hamujących struktur związkowych, wyposażona w niezbędne zaplecze i tabor z gruntownie przeorganizowaną struktura zatrudnienia, miała by szanse zmierzyć się z wyzwaniami rynku i dobrze zorganizowaną konkurencją.

Natomiast najbardziej kosztowna działalność polegająca na obsłudze manewrowej stacji i realizacji przewozów drobnych na liniach lokalnych, mogłaby być oddana małym lokalnym przewoźnikom lub wręcz bocznicom kolejowych mogących korzystać z kupna lub wynajmu zbędnego i zalegającego obecnie tory PKP CARGO taboru, np. pod warunkiem serwisowania go w spółkach taborowych co dawałoby dodatkowe przychody i szanse na niższe koszty dostępu do taboru przez spółki przewozowe.

Wydaje się iż najlepszy okres na prywatyzację spółki minoł mniej więcej rok dwa lata temu. Wtedy to PKP CARGO było w dobrej kondycji finansowej, była koniunktura na przewozy a rynek operatorów prywatnych nie był tak skonsolidowany jak obecnie. Z chwilą zakupu przez inwestora finansowego spółki CTL oraz PCC RAIL przez operatora logistycznego, atrakcyjność rynkowa PKP CARGO gwałtownie zmalała. Do tego restrukturyzacja majątkowa w grupie PKP oraz spadek przewozów spowodowany kryzysem tylko pogarsza obecne notowania spółki. Pozostaje wiec albo szybko, gruntownie i w sposób niekonwencjonalny restrukturyzować spółkę zmieniając dotychczasowy punkt widzenia na PKP CARGO lub czekać aż spółka utraci płynność finansową i utonie we własnych kosztach.

Szkoda jednak że spółka PKP CARGO podobnie jak cała branża kolejowa w Polsce nie doczekała się wcześniej jasnej i szerokiej polityki wsparcia zwłaszcza Rządu – gdy było to możliwe. Obawiam się iż spółka PKP CARGO przez zaniechanie i lek przed protestami kolejarzy może podzielić w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy los polskich stoczni, co mogłoby grozić w utratą bezpieczeństwa i stabilności sytemu transportowego Polski.

Wydaje mi się iż w interesie naszego kraju i wszystkich klientów kolei jest by na rynku istniał silny i dobrze prosperujący kolejowy przewoźnik towarowy z większościowym udziałem skarbu państwa, który będzie gwarantem równowagi i istnienia zdrowej konkurencji na rynku. Aby tak się stało należy jak najszybciej wyciągnąć wnioski z istniejącej sytuacji i podjąć niezwłoczne działania by tak zrestrukturyzować PKP CARGO, by spółka była w stanie skutecznie konkurować na zliberalizowanym rynku przewozów kolejowych, i by nie doszło do zamiany monopolu państwowego na monopol prywatny.

Do szerszej dyskusji zapraszamy na stronę www.kolej.com.pl 


Autor: (Piotr Kazimierowski)

(Piotr Kazimierowski)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.