baner
baner
baner
Frimatrail Frenoplast S.A.

Fotogaleria

galeria
Katastrofy i wypadki kolejowe

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Awarie straszą podróżujących tramwajem

W tunelu tramwajowym koło krakowskiego Dworca PKP sygnalizacja świetlna popsuła się w ciągu ostatniego tygodnia aż trzy razy. Jednak administrujący tunelem Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu twierdzi, że jest on całkowicie bezpieczny i to tylko chwilowe trudności. Pasażerowie tymczasem są zaniepokojeni.

Zaraz po uruchomienie tunelu, w grudniu 2008 roku, pojawiły się pytania o bezpieczeństwo. Zastrzeżenia mieli kontrolujący obiekt strażacy. Pracownicy ZIKiT zapewniali, że nieprawidłowości zostaną szybko wyeliminowane, jednak wciąż coś się psuje. 18 sierpnia ok. godz. 11 zepsuła się sygnalizacja. Przy wjeździe do tunelu paliło się tylko czerwone światło, co oznaczało, że tramwaje nie mogą tam wjeżdżać. ZIKiT uruchomił ręczne sterowanie ruchem i obiecał, że wieczorem system sterowania zostanie sprawdzony. Po południu sygnalizacja naprawiła się sama. Dzień później zepsuła się znowu. Dwa dni później miała miejsce kolejna awaria. Tym razem jednak zakłócenia były krótsze.

- Uszkodzenie było sprawdzane na różnych poziomach, tzn. czy to jest błąd systemowy, techniczny np. uszkodzenie kabla, urządzeń wykonawczych lub czujników. Dlatego były trzy awarie w tak krótkim czasie - mówi Jacek Bartlewicz z ZIKiT, dodając, iż pierwszego dnia zepsuł się czujnik i został wymieniony. Co było przyczyną kolejnych usterek, nie wiadomo. Jak twierdzi Bartlewicz, żadnego niebezpieczeństwa nie było, bo sygnalizacją sterowano ręcznie i przez cały czas działała łączność z dyspozytornią MPK i motorniczymi tramwajów. Z kolei pasażerowie zastanawiają się co mogłoby się zdarzyć, gdyby przy wjeździe do tunelu paliło się bez przerwy zielone światło, a nie czerwone.

Wtedy wjeżdżający tramwaj mógłby najechać na wagon już znajdujący się w tunelu. Nie posiada on bowiem odpowiedniego systemu samoczynnie zatrzymującego tramwaju na wypadek takiej sytuacji. - O budowę tzw. samoczynnego systemu hamowania zabiegaliśmy już podczas budowy tunelu. Jednak nie został on zainstalowany do tunelu. Właśnie z tego powodu obowiązuje w nim ograniczenie szybkości tylko do 30 km na godzinę. - mówi Julian Pilszczek, prezes MPK.

Taki system informuje, iż przed jadącym tramwajem stoi inny tramwaj i powoduje automatyczne zatrzymanie, tak by nie doszło do wypadku. Może on np. zatrzymać wagony, gdy motorniczy zasłabnie.

Jak uważa Pilszczek, zainstalowanie w tunelu takiego systemu jest konieczne. - Rozmawialiśmy na ten temat z ZIKiT i doszliśmy do podobnych wniosków – mówi.

Całkiem możliwe, że do jego instalacji dojdzie w przyszłym roku. Około 400 tys. zł może kosztować zainstalowanie jego elementów. Natomiast montaż w 50 tramwajach ( tyle wagonów przejeżdża przez tunel) będzie droższy. Prawdopodobnie trzeba będzie za niego zapłacić ok. 3 - 3,2 mln zł.


Autor: (źródło: Małgorzata Stuch, Gazeta Krakowska, 24.08.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.