baner
baner
baner
Enviro-Chemia Polska Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Awarie szynobusów w Lubuskiem

Zima mocno dała się we znaki lubuskim kolejarzom. - W styczniu było blisko 100 awarii szynobusów. Ta zima jest okropna – narzekają. Bardziej są jednak poszkodowani pasażerowie. Muszą się przesiadać do wyziębionego, rozklekotanego autobusu komunikacji zastępczej, który często jedzie dwa razy dłużej niż szynobus.

Odkąd wjechały na lubuskie tory, z szynobusami ciągle są kłopoty. - Mogę się jedynie chwalić, że posiadamy dziewięć szynobusów. Bo wszystkie nie jeżdżą. W 2009 r. ani razu nie pojawiły się na torach w komplecie. Zawsze coś wypadało: przeglądy, awarie, wypadki... Wcześniej wszystkie bywały w trasach przez kilka dni i się psuły. I tak na okrągło - mówi Grzegorz Dwojak, dyrektor Lubuskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Zielonej Górze.

Z dziewięciu szynobusów tylko sześć jest obecnie w użyciu. Dwa znajdują się w warsztacie.

- Do zakładu naprawczego w Opolu wysłaliśmy pojazd, który jeździł z Gorzowa do Zbąszynka. Wykoleił się w grudniu ub. roku, awaria jest poważna. W drugim przypadku naprawiamy szynobus w Rzepinie, zepsuł się silnik. Ten pojazd obsługiwał połączenia w rejonie Żagania. To wszystko musi trwać, bo części sprowadzamy na specjalne zamówienie z Niemiec. Szynobusy nie są przecież tak powszechne jak samochody. Nie wystarczy pójść do salonu i załatwić sprawę. Często dwa miesiące to minimum - wyjaśnia dyrektor Dwojak. Jego zdaniem obydwa autobusy szynowe powinny wrócić na trasy już w marcu. To samo dotyczy pojazdu, który jest w Bydgoszczy na przeglądzie gwarancyjnym. 100-procentowej pewności jednak nie ma.

Żeby tego było mało, to sześć sprawnych wozów też często ląduje w naprawie. - Tylko w styczniu mieliśmy 95 awarii. Czas na przeglądy mamy tylko w nocy. Szynobusy są na torach niemal na okrągło. Dużo jeżdżą, to muszą się psuć - mówi Dwojak.

Dyrektor skarży się na niekorzystne pogodę. - Tej zimy warunki są naprawdę ekstremalne. Spadło dużo śniegu, który zalega przy torach. Do tego ujemne temperatury. Trzeba pamiętać, że pędzący 100 km na godz. szynobus, przy minus 20 st. Celsjusza, tak naprawdę "odczuwa" temperaturę niższą o 10 stopni. Przy podwoziu jest często jedną wielką bryłą lodu, a gdy taka narośl się oderwie, niszczy jakieś części pojazdu, np. podwozia - informuje szef lubuskiego oddziału Przewozów Regionalnych.

Ale nie tylko pora roku jest odpowiedzialna za awarie. - Zwierzyna leśna sama wchodzi na tory pod pędzący wagon. Co kilka dni trzeba oddawać sprzęt do mniejszej lub większej naprawy, którą robimy we własnym zakresie. Nie tylko zwierzęta stają na drodze pociągu. Na trasie z Rzepina do Międzyrzecza całkiem niedawno ktoś na torach zostawił lodówkę. Bezmyślność niektórych ludzi nie zna granic - stwierdza Dwojak. Takie zdarzenia wytrącają z obiegu pojazdy na kilka dni. Na trasach zastępują je wtedy autobusy komunikacji zastępczej.


Autor: (źródło: Kamil Siałkowski, Gazeta Wyborcza Zielona Góra, 18.02.2010)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.