baner
baner
baner
Gliwicka Fabryka Wagonów – Holding S.A.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Będzińscy związkowcy z Tramwajów Śląskich chcą odwołania prezydenta

W Będzinie tramwajarze zebrali już pięć tysięcy podpisów za zorganizowaniem referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Twierdzą, że jest on złym gospodarzem, a cięcia tramwajów przelały tylko czarę goryczy.

Inicjatorzy akcji to m.in. związkowcy z Tramwajów Śląskich, Związku Zawodowego Tramwajarzy i Sierpnia '80. Jak twierdzą, prezydent Radosław Baran powinien się ich obawiać, bo od ponad trzech tygodni zbierają podpisy w sprawie referendum. Zapewniają, że nie chcą awantur, lecz rozliczenia nieudolnej, ich zdaniem, głowy miasta. Poza zmniejszeniem liczby połączeń tramwajowych (od początku marca skrócone zostały trasy linii nr 27 i 28) maja też inne zarzuty. M.in. niedbanie o zabytki i powolny remont kanalizacji.

- To nasza inicjatywa, ale do akcji tłumnie włączyli się mieszkańcy. Widać, podzielają nasze zdanie. Podpisy zbierają nauczyciele, emeryci i urzędnicy - mówi szef Sierpnia '80 w Tramwajach Śląskich Andrzej Szimke.

Potrzeba, aby 10 proc. uprawnionych do głosowania (czyli 4,9 tys. będzinian) podpisało się pod wnioskiem o referendum. Tramwajarze oceniają, że mają już 5 tys. podpisów.

- Mamy jeszcze ponad miesiąc czasu, spokojnie dobijemy do 6-7 tys. podpisów. Chcemy mieć zapas, żeby nie było żadnych wątpliwości, kiedy będzie je weryfikował komisarz wyborczy - dodaje Szimke.

Ilona Bober, która wcześniej jeździła do pracy tramwajem, a teraz musi pociągiem, także zbiera podpisy. - Nie mam innego wyjścia. Tak mnie to rozwścieczyło, że przyłączyłam się do akcji. Zresztą to tylko wierzchołek góry lodowej. Wystarczy porównać Będzin z sąsiednim miastami. Od razu widać, że jest nie najlepiej zarządzany - mówi.

Pan Michał, który wśród sąsiadów i znajomych zebrał ponad 100 podpisów nazwiska nie podaje, bo pracuje w magistracie. - Ludzie chętnie się podpisują, bo mają dość bezczynności prezydenta – mówi aktywista.

Z kolei prezydent Radosław Baran jest zdania, że przygotowania do referendum to polityczna rozgrywka. - Na jednej z manifestacji w obronie tramwajów pod magistratem był pan Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia '80, który teraz kandyduje do europarlamentu. Oprócz niego "dyżurni" demonstranci, których później widziałem w telewizji podczas demonstracji w Szczecinie – mówi, dodając, iż zarzuty związkowców uważa za absurdalne. Spore poparcie mieszkańców dla obywateli też go nie zraża. - Nie boję się oceny wyborców, nawet jeśli miałoby dojść do referendum. Często trzeba podejmować trudne i niepopularne decyzje. Tak było w przypadku tramwajów - podkreśla Baran.

Podpisy będą musiały być zweryfikowane przez komisarza wyborczego. Jeśli nie będzie przeciwwskazań zarządzi on głosowanie najprawdopodobniej w sierpniu.


Autor: (źródło: Jacek Madeja, Gazeta Wyborcza Katowice, 27.05.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.