baner
baner
baner
Dellner Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Czystość na kolei w Polsce

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Do pociągów „elf” przymierza się Śląsk

Emocje, które towarzyszą nowym pociągom typu elf, które ma kupić województwo śląskie, są tym bardziej żywe, że pojazdy jeszcze fizycznie nie istnieją, i nikt nie wie jak się będą sprawować. Pasjonaci kolei zastanawiają się dlaczego nie kupiono flirtów, skoro sprawdziły się na śląskich torach.

Pamiętamy, że to bydgoska Pesa najprawdopodobniej dostarczy osiem nowych pociągów dla województwa śląskiego. Podpisanie umowy ma nastąpić pod koniec lipca, czyli zaraz po tym, gdy zamówienie zanalizuje Urząd Zamówień Publicznych, który kontroluje wszystkie większe przetargi, w które zaangażowane są unijne pieniądze. Sprawdzać czy oferta Pesy jest zgodna ze specyfikacją techniczną będą także wynajęci przez samorząd biegli. Składy mają kosztować 187 mln zł, z czego 85 proc. będzie pochodzić z unijnej dotacji.

Pociągi mające się pojawić woj. śląskim na przełomie 2011 i 2012 roku, budzą coraz więcej emocji, bo Pesa chce sprzedać maszyny typu elf, czyli unowocześnione wersje pociągu ED 74, który zadebiutował w 2005 roku na trasie Warszawa - Łódź (20 elfów zamówiły też Koleje Mazowieckie).

- Problem w tym, że elfy istnieją tylko na papierze, bo nie zostały jeszcze zbudowane. Na razie są tylko wizualizacje i projekty tych maszyn. Nie przetestowano ich w praktyce, nie wiadomo, jak będą zachowywać się na torach i jaka będzie ich awaryjność - mówi Krzysztof Kuś z Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei Województwa Śląskiego, walczącego niedawno o przywrócenie kilkunastu pociągów zlikwidowanych na Śląsku i w Małopolsce.

Jak zaznacza Kuś, bardziej sensowne byłoby zamówienie kolejnych flirtów wyprodukowanych w fabryce Stadlera. Cztery flirty jeżdżą już na trasie Tychy Miasto - Katowice. - Na początku miały kilka awarii, ale ostatecznie się prawdziły. Po co w takim razie kupować zupełnie nieznane maszyny? - pyta Kuś.

Zbliżone odczucia ma część śląskich kolejarzy, którzy oswoili się już z flirtami. - Kupujemy kota w worku - mówią.

Barbara Szczerek, rzeczniczka Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Katowicach nie potwierdza tych obaw, i dodaje, że elfy będą parametrami zbliżone do flirtów. - Przy obecnej konkurencji wśród producentów nie da się skompletować jednolitego taboru w całym regionie - mówi Szczerek.

Jak zapewnia rzecznik bydgoskiej Pesy Michał Żurowski, mieszkańcy woj. śląskiego nie będą rozczarowani. Jego zdaniem nowe elfy spełnią oczekiwania nawet najbardziej wymagających pasażerów. - To będzie całkiem nowa jakość - obiecuje Żurowski.

Urzędnicy natomiast przypominają, iż specyfikacja przetargowa była na tyle uniwersalna, że o zamówienie mogli starać się wszyscy najwięksi gracze na rynku. Tylko bydgoska Pesa złożyła ostateczną ofertę.

Nowe elfy mają mieć klimatyzację, monitoring, 450 miejsc siedzących i rozwijać prędkość 160 km/godz. 


Autor: (źródło: Tomasz Głogowski, Gazeta Wyborcza Katowice, 15.07.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.