baner
baner
baner
TIMEX S.A. Hegenscheidt-MFD

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Droższe tramwaje dla Gdańska

Na przeszkodę natrafił gdański Zakład Komunikacji Miejskiej. Podczas przetargu na 35 nowych tramwajów oferta najtańszego producenta jest o ponad 20 mln złotych droższa niż suma, którą będzie dysponować ZKM. Władze miasta jednak uspokajają, tłumacząc, że potrzebny będzie po prostu większy kredyt.

Nowe tramwaje miał być okazją do zrewolucjonizowania miejskiej komunikacji. Do tej pory ZKM kupował niskopodłogowe pojazdy w bardzo małych, jak na Polskie warunki, partiach. W 1999 roku kupiono cztery Citadisy, a w 2007 trzy Bombardiery. Ponadto po Gdańsku jeżdżą dwa tramwaje 114Na z 1997 roku, oraz zmodernizowany ostatnio „Dortmund” (obydwa typy posiadają niewielki, niskopodłogowy człon). Wraz z modernizowanymi aktualnie „Dortmundami” 35 nowych wozów niskopodłogowych miało całkowicie zastąpić zdezelowane wozy 105Na.

Ogłoszonym w styczniu przetargiem zainteresowała się cała czołówka polskich i światowych producentów taboru. W końcu wpłynęło pięć ofert. ZKM na inwestycję zarezerwował 227,5 mln zł netto (czyli 6,5 mln zł na jeden skład). Obecnie już wiadomo, że najtańszą ofertę przedstawiła bydgoska "Pesa", która wcześniej wygrała przetarg na nowe tramwaje dla Warszawy. Producent żąda za jeden tramwaj ok. 7,1 mln złotych netto, tym samym całe zamówienie może być warte nawet 250 mln zł - o ponad 20 mln więcej niż planowało miasto. Reszta oferentów wycenia jeden pojazd między 9,8, a 10,4 mln zł. Na to jednak, że Pesa wygra gwarancji nie ma. W konkursie ZKM uwzględnił wiele kryteriów, przede wszystkim technicznych, choć niska cena też ma oczywiście znaczenie. W najbliższych tygodniach mamy się dowiedzieć, który producent zwyciężył. Chyba, że z powodu przekroczenia budżetu przetarg by anulowano.

- Nic się nie zmienia, kupimy 35 tramwajów. ZKM kupuje tramwaje przede wszystkim na kredyt zabezpieczony długoterminową umową z miastem na świadczenie usług komunikacyjnych. Możemy tę umowę skorygować tak, że ZKM dostanie po prostu większy kredyt. Nie ukrywam, że oznacza to zwiększenie stawek płaconych przez miasto spółce. - zapewnia wiceprezydent Maciej Lisicki, odpowiedzialny m.in. za komunikację miejską.

Zakład Komunikacji Miejskiej także zachowuje zimną krew. - Na razie odbyło się jedynie otwarcie ofert, trwają pozostałe procedury przetargowe. Nie chcemy robić nic pochopnie, gdyż to zbyt ważny przetarg, opiewający na ogromną sumę pieniędzy. Ale z pewnością znajdziemy wyjście z tej sytuacji - mówi rzecznik prasowy ZKM Izabela Kozicka-Prus.


Autor: (źródło: Michał Tusk, Michał Jamroż, Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 17.06.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.