baner
baner
baner
NKN Usługi Kolejowe Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Katastrofy i wypadki kolejowe

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Dworzec Polski o decyzji Urzędu Transportu Kolejowego

Zarząd spółki Dworzec Polski SA otrzymał w dniu 3 marca 2011 roku pismo prezesa Urzędu Transportu Kolejowego z informacją, iż Urząd pozostawia bez rozpoznania wniosek spółki Dworzec Polski SA o zatwierdzenie stawek jednostkowych opłaty dworcowej za korzystanie przez przewoźników z dworców jako części infrastruktury kolejowej.

Brak decyzji UTK w tej ważnej zarówno dla przewoźników, jak i zarządcy dworców kolejowych sprawie, oznacza de facto długoterminowe zamknięcie tej drogi systemowego rozwiązania problemu pokrycia kosztów eksploatacji powierzchni publicznej na dworcach kolejowych, a sam Urząd naraża na zarzut bezczynności organu administracji publicznej i unikania odpowiedzialności za stan regulacji i kształt rynku kolejowego.

W świetle braku decyzji ze strony UTK, sytuacja na polskich dworcach wygląda dziś następująco:

  • Opłaty od przewoźników pokrywają mniej niż 20% kosztów utrzymania powierzchni publicznej dworców kolejowych.
  • Przewoźnicy tacy jak Przewozy Regionalne, Koleje Dolnośląskie czy Arriva RP uchylają się od płacenia za powierzchnie publiczne na dworcach, przy których zatrzymują swoje pociągi i z których korzystają ich pasażerowie. Spółka Przewozy Regionalne korzysta bezumownie z pomieszczeń kasowych, socjalnych i biurowych na dworcach, spłacając zadłużenie wobec PKP SA powstałe od marca 2009 r. do września 2010 roku i nie regulując bieżących płatności. Koleje Dolnośląskie pokrywają koszty utrzymania powierzchni ogólnodostępnych wyłącznie na dworcach, w których ulokowały swoje kasy - pozostałe dworce wykorzystywane przez pasażerów KD nie mają żadnych źródeł utrzymania. Arriva umieszcza na budynkach dworcowych swoje rozkłady jazdy, ale nie wyraża chęci ponoszenia kosztów eksploatacji obiektów.
  • Niskie przychody z dzierżawy i najmu powierzchni komercyjnych nie pokrywają kosztów utrzymania i eksploatacji dworców.
  • Nie istnieje żadna forma ustawowej opłaty dworcowej, która przenosiłaby na przewoźników ciężar odpłatności za świadczone na ich rzecz usługi.
  • Nie istnieje żadna forma dotacji budżetowej do utrzymania dworców, choćby taka, z której korzystają dziś PKP Polskie Linie Kolejowe SA. Istotny fragment infrastruktury kolejowej pozostaje bez utrzymaniowego wsparcia ze strony państwa.
  • Nie istnieją żadne formy dotacji samorządowej wspierające utrzymanie dworców kolejowych.
  • Wyłączone z eksploatacji są, wskutek trwających inwestycji modernizacyjnych, główne dworce kolejowe, z których przychód pozwalał pokryć choć część zobowiązań związanych z utrzymaniem powierzchni publicznej. 


Co to oznacza dla infrastruktury dworcowej? Wiele zmodernizowanych ze środków budżetowych dworców nie ma żadnych źródeł finansowania - tak dzieje się np. we Wrocławiu, gdzie PKP SA odda wkrótce, po modernizacji, cztery obiekty. Tylko jeden z nich (Wrocław Mikołajów) będzie miał najemcę komercyjnego, resztą, mimo dotychczasowych starań ze strony PKP SA, nie są zainteresowani ani przewoźnicy, ani lokalny samorząd, ani najemcy prywatni. Pozbawione źródeł finansowania, wyremontowane z publicznych pieniędzy dworce dosyć szybko mogą powrócić do stanu „pierwotnego”. 

Opłata dworcowa miała służyć nie tylko utrzymaniu dworców, które są własnością PKP SA, z jej mechanizmu powinni korzystać także pozostali zarządcy dworców, w tym samorządy - zainteresowane przejmowaniem infrastruktury dworcowej. Opłata dworcowa wnoszona przez przewoźników ograniczałaby także ich koszty. To ważne, zważywszy na fakt, że np. wysokie koszty utrzymania powierzchni publicznej dworca w Giżycku sprawiły, iż dzierżawiąca ten obiekt gmina zrezygnowała z dzierżawy. Koszty zdecydowanie przewyższające przychody z tytułu posiadania dworca ponoszą także samorządy Tych i Będzina. To również one powinny być beneficjentami rozwiązań zaproponowanych przez dotychczasowego zarządcę większości polskich dworców.

Idea opłaty dworcowej nie była wymysłem PKP. Podobny, a wręcz dużo bardziej rozbudowany mechanizm stosują koleje niemieckie, gdzie nie tylko istnieje opłata dworcowa (znaczącej wysokości), ale i różnorodne formy dofinansowania dworców przez landy i gminy. Opłatę dworcową wnoszą przewoźnicy w Wielkiej Brytanii. Kosztami utrzymania dworców obciąża się przewoźników w Holandii. Opłatę od przewoźników „za korzystanie z usług stacyjnych” pobierają koleje belgijskie, choć i tak większość środków na utrzymanie dworców pochodzi z budżetu państwa. W Danii główne dworce utrzymywane są przez DSB, która pobiera od przewoźników opłaty za korzystanie z dworców. W Szwecji dworcami zarządzają m.in. regionalne związki transportowe, finansowane z budżetów samorządowych. Do wprowadzenia opłaty dworcowej przymierzają się koleje czeskie, w których obowiązywał do tej pory komercyjny model utrzymania dworców i dotacje z budżetu państwa.

Tylko w Polsce dworce kolejowe nie mogą liczyć na utrzymanie ani ze strony przewoźników, ani ze środków finansowych państwa, ani z dotacji od samorządu. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym nie istnieje żaden mechanizm systemowo rozwiązujący problem pokrycia kosztów eksploatacji tej części infrastruktury kolejowej.



Autor: (źródło: PKP S.A., 07.03.2011)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.