baner
baner
baner
Przedsiębiorstwo Wielobranżowe „Trans-Mot” Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Czystość na kolei w Polsce

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Dyskusje nad poznańskim przetargiem

Nie słabną emocje wokół przetargu na niskopodłogowe tramwaje dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Możliwe, że rozczarowana Pesa złoży protest w sprawie wygranej Solarisa.

Zwycięzca, w największym od lat przetargu na 40 niskopodłogowych tramwajów, zaproponował prototypową konstrukcję - solaris tramino. Firma z podpoznańskiego Bolechowa pokonała bydgoską Pesę, mimo że zaproponowała o ponad 40 mln zł tańszą ofertę. Zadecydowały kryteria techniczne - minimalnie szersze przejścia wewnątrz wagonu, łącznie o 50 cm szersze drzwi i kilka miejsc więcej dla pasażerów.

Projekt Solarisa wywołuje duże emocje  wśród komentatorów wyniku przetargu. Twierdzą oni m.in., że MPK zamiast postawić na sprawdzone wagony Pesy (m.in. w Warszawie i Bydgoszczy), wybrało prototyp oferenta, który wcześniej jedynie współpracował przy budowie tramwajów z inną firmą. Padają też głosy, iż tramwaje tatra wyprodukowane przez konsorcjum Cegielskiego i czeskiej firmy CKD psują się do dziś.

Prezentujemy, za Gazetą Wyborczą, rozmowę z Janem Firlikiem, dyrektorem przewozów tramwajowych w MPK.

Lech Bojarski – Gazeta Wyborcza Poznań: W poprzednim przetargu na tramwaje, w którym wygrał Siemens, MPK zastrzegało, że nie można startować do walki z prototypem. Teraz dopuściło taką możliwość. Dlaczego?

Jan Firlik: - W przypadku tamtego przetargu nie podlegaliśmy ustawie o zamówieniach publicznych. Mogliśmy dyktować warunki i dowolnie ustalać kryteria. Teraz już nie mieliśmy takiej możliwości. Zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych i zarazem unijnymi przepisami nie mogliśmy wykluczyć prototypu, jeżeli firma potrafiła wykazać się doświadczeniem. To właśnie ono było kluczowe.

Pojawiają się zarzuty, że działacie niezgodnie z prawem. Pesa rozważa protest.

- Naszą specyfikację kontrolował Urząd Zamówień Publicznych i Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Pesa zresztą protestowała już na wcześniejszym etapie przetargu w sprawie Solarisa i próbowała podważyć jego doświadczenie. Nie uznaliśmy protestu, a nasze zdanie podzieliła Krajowa Izba Odwoławcza i w końcu także sąd.

Dlaczego w ostatnim etapie przetargu były tylko trzy firmy?

- Przetarg był wielostopniowy, część firm, w tym Cegielski, została odrzucona, bo nie spełniały kryteriów. A część nie złożyła ofert cenowych wcale nie z powodów postawionych warunków technicznych, a z powodu wymagań handlowych, np. warunków płatności, które im nie odpowiadały.

Prototyp - to jednak brzmi groźnie.

- Każdy wagon zamawiany przez jakieś konkretne miasto jest w pewnym sensie prototypem, bo jest robiony pod wymagania. I trzeba na niego później i tak uzyskać homologację. Chcę jednak przypomnieć, że autobusy Solarisa też były kiedyś prototypami. A kupiliśmy je i bardzo dobrze się sprawdzają.


Autor: (źródło: Lech Bojarski, Gazeta Wyborcza Poznań, 30.08.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.