baner
baner
baner
WAGO ELWAG sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Dyskusje nad poznańskim przetargiem

Nie słabną emocje wokół przetargu na niskopodłogowe tramwaje dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Możliwe, że rozczarowana Pesa złoży protest w sprawie wygranej Solarisa.

Zwycięzca, w największym od lat przetargu na 40 niskopodłogowych tramwajów, zaproponował prototypową konstrukcję - solaris tramino. Firma z podpoznańskiego Bolechowa pokonała bydgoską Pesę, mimo że zaproponowała o ponad 40 mln zł tańszą ofertę. Zadecydowały kryteria techniczne - minimalnie szersze przejścia wewnątrz wagonu, łącznie o 50 cm szersze drzwi i kilka miejsc więcej dla pasażerów.

Projekt Solarisa wywołuje duże emocje  wśród komentatorów wyniku przetargu. Twierdzą oni m.in., że MPK zamiast postawić na sprawdzone wagony Pesy (m.in. w Warszawie i Bydgoszczy), wybrało prototyp oferenta, który wcześniej jedynie współpracował przy budowie tramwajów z inną firmą. Padają też głosy, iż tramwaje tatra wyprodukowane przez konsorcjum Cegielskiego i czeskiej firmy CKD psują się do dziś.

Prezentujemy, za Gazetą Wyborczą, rozmowę z Janem Firlikiem, dyrektorem przewozów tramwajowych w MPK.

Lech Bojarski – Gazeta Wyborcza Poznań: W poprzednim przetargu na tramwaje, w którym wygrał Siemens, MPK zastrzegało, że nie można startować do walki z prototypem. Teraz dopuściło taką możliwość. Dlaczego?

Jan Firlik: - W przypadku tamtego przetargu nie podlegaliśmy ustawie o zamówieniach publicznych. Mogliśmy dyktować warunki i dowolnie ustalać kryteria. Teraz już nie mieliśmy takiej możliwości. Zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych i zarazem unijnymi przepisami nie mogliśmy wykluczyć prototypu, jeżeli firma potrafiła wykazać się doświadczeniem. To właśnie ono było kluczowe.

Pojawiają się zarzuty, że działacie niezgodnie z prawem. Pesa rozważa protest.

- Naszą specyfikację kontrolował Urząd Zamówień Publicznych i Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Pesa zresztą protestowała już na wcześniejszym etapie przetargu w sprawie Solarisa i próbowała podważyć jego doświadczenie. Nie uznaliśmy protestu, a nasze zdanie podzieliła Krajowa Izba Odwoławcza i w końcu także sąd.

Dlaczego w ostatnim etapie przetargu były tylko trzy firmy?

- Przetarg był wielostopniowy, część firm, w tym Cegielski, została odrzucona, bo nie spełniały kryteriów. A część nie złożyła ofert cenowych wcale nie z powodów postawionych warunków technicznych, a z powodu wymagań handlowych, np. warunków płatności, które im nie odpowiadały.

Prototyp - to jednak brzmi groźnie.

- Każdy wagon zamawiany przez jakieś konkretne miasto jest w pewnym sensie prototypem, bo jest robiony pod wymagania. I trzeba na niego później i tak uzyskać homologację. Chcę jednak przypomnieć, że autobusy Solarisa też były kiedyś prototypami. A kupiliśmy je i bardzo dobrze się sprawdzają.


Autor: (źródło: Lech Bojarski, Gazeta Wyborcza Poznań, 30.08.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.