baner
baner
baner
OTTIMA plus sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Jest tunel, ale nie ma pieniędzy

Umowę na wykończenie tunelu podpisano półtorej roku temu. ZUE i Budostal 5 zakończyły roboty 11 grudnia 2008 r. Po latach oczekiwania Jacek Majchrowski hucznie otworzył linię między Krowodrzą Górką a Kurdwanowem. Po trasie jeżdżą tramwaje linii 50.

Mimo, że prace sfinalizowano, to kontrakt nie był zakończony. Konsorcjum ostatnią transzę miało dostać dopiero w 2009 r. Jednak 8 kwietnia umowę zerwano z powodu zaległości pieniężnych względem konsorcjum.

Nie zapłacono wciąż 30 mln zł. - Mieliśmy blisko trzymiesięczne opóźnienie. Jednak kiedy próbowaliśmy rozmawiać na ten temat i ustalić z czyjej winy do niego doszło - ARM nie reagował. 11 grudnia podpisano protokół odbioru i przyjęto ostatnie faktury. Dopiero potem Agencja uznała, że należą się nam kary i odmówiła zapłaty. - mówi Wiesław Nowak, prezes ZUE.

Wykonawcy starali się o porozumienie przez ostatnie kilka tygodni. Gdy do niego nie doszło, zerwały umowę i dochodzą zapłaty przed sądem. - Nie jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy. To niepotrzebna awantura, ale moja firma nie dysponuje tak dużym majątkiem, by w nieskończoność czekać na 30 mln zł - oświadcza Nowak.

Dlaczego doszło do tego konfliktu ARM na razie nie wyjaśnia. - Dostaliśmy oświadczenie o zerwaniu umowy i nasi prawnicy je badają. To wszystko, co mogę powiedzieć – powiedział Dariusz Łanocha, rzecznik ARM.

Wciąż nie wiadomo z jakiego powodu agencja zaczęła naliczać kary umowne za opóźnienie w trakcie, gdy wrzesień kończył termin prac. ARM bronił wykonawcy jesienią kilka razy. Gwarantował, że roboty zostały wykonane w terminie, a opóźnienie zrzucał na przedłużające się postępowania administracyjne. - Nie potrafię dziś powiedzieć niczego na ten temat - mówi rzecznik.

- Kary umowne wyliczył inżynier kontraktu, czyli firma Egis Rai. Oni wstrzymali też wypłaty dla konsorcjum na podstawie zapisów kontraktu, bo uznali, że kary przekroczą zaległe kwoty - uzasadnia Janusz Jakubowski, prezes ARM.

Wg Jakubowskiego Egis zaczął liczyć wysokość kary dopiero po zakończeniu prac w tunelu, ale wypłatę pieniędzy wstrzymał już w sierpniu. Z tym właśnie konsorcjum nie może się pogodzić.


Autor: (źródło: Bartosz Piłat, Gazeta Wyborcza Kraków, 09.04.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.