baner
baner
baner
NKN Usługi Kolejowe Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Czystość na kolei w Polsce

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Jest tunel, ale nie ma pieniędzy

Umowę na wykończenie tunelu podpisano półtorej roku temu. ZUE i Budostal 5 zakończyły roboty 11 grudnia 2008 r. Po latach oczekiwania Jacek Majchrowski hucznie otworzył linię między Krowodrzą Górką a Kurdwanowem. Po trasie jeżdżą tramwaje linii 50.

Mimo, że prace sfinalizowano, to kontrakt nie był zakończony. Konsorcjum ostatnią transzę miało dostać dopiero w 2009 r. Jednak 8 kwietnia umowę zerwano z powodu zaległości pieniężnych względem konsorcjum.

Nie zapłacono wciąż 30 mln zł. - Mieliśmy blisko trzymiesięczne opóźnienie. Jednak kiedy próbowaliśmy rozmawiać na ten temat i ustalić z czyjej winy do niego doszło - ARM nie reagował. 11 grudnia podpisano protokół odbioru i przyjęto ostatnie faktury. Dopiero potem Agencja uznała, że należą się nam kary i odmówiła zapłaty. - mówi Wiesław Nowak, prezes ZUE.

Wykonawcy starali się o porozumienie przez ostatnie kilka tygodni. Gdy do niego nie doszło, zerwały umowę i dochodzą zapłaty przed sądem. - Nie jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy. To niepotrzebna awantura, ale moja firma nie dysponuje tak dużym majątkiem, by w nieskończoność czekać na 30 mln zł - oświadcza Nowak.

Dlaczego doszło do tego konfliktu ARM na razie nie wyjaśnia. - Dostaliśmy oświadczenie o zerwaniu umowy i nasi prawnicy je badają. To wszystko, co mogę powiedzieć – powiedział Dariusz Łanocha, rzecznik ARM.

Wciąż nie wiadomo z jakiego powodu agencja zaczęła naliczać kary umowne za opóźnienie w trakcie, gdy wrzesień kończył termin prac. ARM bronił wykonawcy jesienią kilka razy. Gwarantował, że roboty zostały wykonane w terminie, a opóźnienie zrzucał na przedłużające się postępowania administracyjne. - Nie potrafię dziś powiedzieć niczego na ten temat - mówi rzecznik.

- Kary umowne wyliczył inżynier kontraktu, czyli firma Egis Rai. Oni wstrzymali też wypłaty dla konsorcjum na podstawie zapisów kontraktu, bo uznali, że kary przekroczą zaległe kwoty - uzasadnia Janusz Jakubowski, prezes ARM.

Wg Jakubowskiego Egis zaczął liczyć wysokość kary dopiero po zakończeniu prac w tunelu, ale wypłatę pieniędzy wstrzymał już w sierpniu. Z tym właśnie konsorcjum nie może się pogodzić.


Autor: (źródło: Bartosz Piłat, Gazeta Wyborcza Kraków, 09.04.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.