baner
baner
baner
Instytut Elektrotechniki

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Kartuzy zyskają pociągi

Na Pomorzu mówi się o planach reaktywacji zamkniętych linii kolejowych. Marszałek województwa poinformował, że wrócić mają pociągi do Kartuz i Bytowa, lecz dopiero za pięć lat.

W Polsce do tej pory lokalne linie kolejowe głównie zamykano, jednak od kilku lat przeżywają one renesans. Np. Dolny Śląsk, gdzie od kilku dni pociągi kursują po zamkniętej od 18 lat linii z Wrocławia do Trzebnicy. Władze tego województwa już zapowiadają powrót pociągów na następne trasy.

Z kolei na Pomorzu wiadomo było do tej pory jedynie, że kolejne linie nie będą zamykane. Oprócz tego, od kilku lat lokalni samorządowcy mówią o reaktywacji linii z Lipusza do Bytowa, z Glincza do Kartuz czy z Pruszcza do Kolbud. Niestety nic z tego nie wynikało, ale teraz ma to ulec zmianie, gdy powstanie Kolej Metropolitalna. Umożliwi ona dojazd z Kaszub bezpośrednio do Gdańska. Kursy pociągów z Bytowa czy Kartuz będą miały większy sens. - Mamy wstępny, szacunkowy kosztorys remontu linii z Kartuz do Glincza. Koszt rewitalizacji to ok. 36 mln zł. - mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa. Średnio wychodzi 3,6 mln zł za kilometr. To pięć razy drożej niż na Dolnym Śląsku. - To wstępne szacunki, uwzględniające nowe rozjazdy w Glinczu, dzięki którym pociągi z Kartuz będą mogły zjechać na linię z Kościerzyny do Gdańska i Gdyni, oraz budowę przejazdów kolejowych. Trzeba też pamiętać, że chcemy uzyskać na tym odcinku dużą prędkość - co najmniej 80, a najlepiej 100 km na godz. (do Trzebnicy pociągi jeżdżą 70 km na godz.). Choć bardzo możliwe, że oczywiście rzeczywisty koszt będzie mniejszy - dodaje Struk.

Pieniądze, jak twierdzi Gazeta Wyborcza, mają pochodzić najprawdopodobniej z projektu Kolei Metropolitalnej, do którego zostanie włączona linia do Kartuz. W przypadku linii do Bytowa będzie inaczej. - W najbliższym czasie spotkamy się z bytowskimi samorządowcami oraz firmą, która obecnie dysponuje tą linią kolejową i używa do przewozu cementu. Bardzo możliwe, że z pomocą środków unijnych wspólnie doprowadzimy linię do stanu pozwalającego uruchomienie pociągów osobowych - informuje Struk.

Gdyby koszt był taki jak na Dolnym Śląsku, to remont linii pochłonie 12 mln zł. Obydwie inwestycje powinny być gotowe wtedy, gdy zbudowana zostanie Kolej Metropolitalna, tj. w 2014 r. Całkiem jednak możliwe, że stanie się to wcześniej. Jeśli chodzi o pozostałe linie, np. z Kartuz przez Sierakowice do Lęborka czy z Pruszcza do Starej Piły to… - Jesteśmy otwarci na takie pomysły i ich współfinansowanie. Potrzeba jednak zaangażowania lokalnych samorządów - zaznacza wicemarszałek.

- Nie wyobrażam sobie, by pociągi nie miały wrócić do Sierakowic. Czekamy na swoją kolej. Gdy pociąg wróci do Kartuz, kolejnym krokiem będzie wydłużenie jego trasy przez Sierakowice do Lęborka. - twierdzi Tadeusz Kobiela, wójt Sierakowic.


Autor: (źródło: Michał Tusk, Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 23.09.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.