baner
baner
baner
SMiOC FRENOPLAST Bułhak i Cieślawski S.A.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Kolejne zwolnienia w PKP

Kilkaset osób miało dziś pikietować w Krakowie budynek dyrekcji PKP. Jutro, wg zapowiedzi, protestujący przeniosą się do Warszawy pod siedzibę PKP Polskie Linie Kolejowe SA na Targowej. W przypadku braku efektu, związkowcy z Zakładu Linii Kolejowych PLK SA w Nowym Sączu zapowiadają strajk głodowy i blokadę międzynarodowego szlaku kolejowego Tarnów - Nowy Sącz – Muszyna. Groźby są odpowiedzią na propozycje restrukturyzacji spółki sformułowane przez kierownictwo PKP PLK SA.

- Wszystkie związki zawodowe działające w naszym sądeckim zakładzie otrzymały do zaopiniowania projekt nowego regulaminu organizacyjnego PKP PLK SA. - W tym projekcie nasz zakład pracy nie istnieje. Tak więc spośród 27 istniejących Zakładów Linii Kolejowych, 10 zostanie zlikwidowanych, w tym nasz. Nikt nie bierze pod uwagę specyfiki sądeckiego ZLK, rozległego terenu jego działania, wszystkim ma potem zarządzać Kraków. Dlatego naszą reakcją i jedynym sposobem bronienia miejsc pracy są protesty, do strajku głodowego włącznie. - mówi w imieniu trzech związków Maria Hotloś, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ "S" w ZLK PLK SA w Nowym Sączu.

Pracująca na kolei prawie 40 lat Maria Hotloś, zauważa, że większość z 50-60 kandydatów do zwolnienia to ludzie w wieku około 50 lat, bez szans na zatrudnienie. Po likwidacji ZLK w Nowym Sączu, budynek "sztabowy" przy ul. Batorego opustoszeje. Wszyscy, włącznie z dyrektorem Włodzimierzem Zembolem będą się musieli wyprowadzić.

- Dziś sztab zarządzający kolejową infrastrukturą w tej części Małopolski jest właśnie w Nowym Sączu. Reforma na liniach kolejowych, które ma przejąć ewentualnie Skarb Państwa, spowoduje centralizację zarządzania, ale osłabi nadzór nad szlakami w górach. - mówi dyrektor Zembol.

ZLK w Nowym Sączu, który ma być zlikwidowany, zatrudnia 1128 pracowników. Firmie podlegają m.in. linie: Tarnów - Leluchów, Muszyna - Krynica, Stróże - Biecz, Skawina - Żywiec, Sucha Beskidzka - Chabówka – Zakopane. Panują opinie, iż likwidacja firmy w Sączu oprócz zwolnień ludzi z pracy nie przyniesie oszczędności natomiast wpłynąć może na pogorszenie bezpieczeństwa ruchu kolejowego w górach.


Autor: (źródło: Jerzy Wideł, Gazeta Krakowska, 07.10.10)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.