baner
baner
baner
P.U. Jarex Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Kontrowersje wokół nowych stołecznych kart miejskich

Jak wynika z raportu Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, spersonalizowane karty miejskie mają być wycofane do końca roku. GIODO zamierza nakłonić warszawski Zarząd Transportu Miejskiego do wycofania się z dyskusyjnego pomysłu.

Jak uważa GIODO, wniosek o wydanie zakodowanego biletu jest bezprawny, bo Zarząd Transportu Miejskiego wymaga od pasażerów podania numeru PESEL i adresu zamieszkania. A takich praktyk przewoźnik nie może stosować.

Problem komentują radni, zastanawiając się, czy pomysł spersonalizowanych kart można jeszcze uratować.

- Nie jestem zwolenniczką gromadzenia danych przez różne instytucje. ZTM musi zaproponować inne rozwiązanie, ale na razie tego nie zrobił – mówi Maria Szreder, radna PO.

- Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś inna droga, bo koszt zamieszania będzie duży. Niech ZTM znajdzie jakieś lepsze rozwiązanie – uważa z kolei radny PiS Dariusz Figura.

Na kampanię promocyjną związaną z wprowadzeniem spersonalizowanych kart miejskich ZTM wydał 300 tysięcy złotych. Doliczyć jeszcze należy kilka milionów złotych wydane na cały system magazynowania danych pasażerów.

Sprawa kart szybko zapewne się nie zakończy. Zarząd Transportu Miejskiego ocen GIODO nie komentuje, ale zapewne w ciągu najbliższych dni się od nich odwoła.

Podróżni także oczekują na inne rozwiązanie, bo na podawanie swojego numeru PESEL przewoźnikowi się nie zgadzają.

- Niezgodne z prawem jest posiadanie mojego PESEL-u przez ZTM. Powinien mnie raczej identyfikować na podstawie zdjęcia z dowodu osobistego – mówi  jedna z pasażerek.

Ponad 70 tysięcy warszawiaków wyrobiło nową kartę miejska, a po raz drugi po nią w kolejce stać nie zamierzają.

- Kontroler wystawił mi mandat na 150 złotych za niewyraźny podpis. Postanowiłam więc wyrobić nową kartę, żeby mieć spokój. Teraz będę ponownie musiała ją zmieniać? Nic nie robię, tylko chodzę i wyjaśniam – skarży się jedna z pasażerek.

Dotychczas istniał wybór pomiędzy tzw. spersonalizowaną kartą miejską, czyli dokumentem ze zdjęciem oraz zwykłą kartą, na której widnieje tylko podpis i numer dokumentu ze zdjęciem. Począwszy od 1 stycznia 2010 r. bilety okresowe (30- i 90-dniowe) miały być kodowane tylko na kartach ze zdjęciem.

- Jedną z korzyści, jakie daje nowa, spersonalizowana karta miejska jest to, że w przypadku jej utraty, możemy ją zablokować, a bilety przekodować na nową kartę. Możemy to zrobić tylko dlatego, że karta jest precyzyjnie przypisana do właściciela. A danymi pozwalającymi precyzyjnie zidentyfikować osobę, jest numer PESEL – mówił  kilka tygodni temu rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow.

Konieczność podania numeru PESEL wywołała największe kontrowersje, dlatego też sprawą postanowił się zająć Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.


Autor: (źródło: Cyprian Jopek, mdaw, par, TVN Warszawa, 11.06.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.