baner
baner
baner
B+F Beton- und Fertigteilgesellschaft mbH Lauchhammer Biuro Opole

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Kursy krakowskich tramwajów rzadsze

Na tory wrócił z początkiem września tramwaj linii 24. Jeździ jednak o wiele rzadziej niż wiosną. Miasto, pasażerom, którym nie w smak nowy rozkład, radzi poszukanie dogodnej przesiadki.

Kurdwanów z Bronowiczami są bezpośrednio połączone linią 24. Tramwaj kursował przed wakacjami 7 dni w tygodniu, a w godzinach szczytu podjeżdżał na przystanki co dziesięć minut. Po wakacjach uległo to zmianie. Liczba kursów została przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu drastycznie ograniczona.

- Tramwaje jeżdżą trzy razy na godzinę i tylko w godzinach porannego i popołudniowego szczytu. W środku dnia, wieczorem i w weekendy takiego połączenia nie ma wcale. Moja córka, która uczy się w gimnazjum w centrum, straciła dogodny dojazd. Teraz musi albo podróżować w ogromnym tłoku, albo szukać przesiadki - żali się pan Piotr, mieszkaniec Kurdwanowa. Jego zdaniem uległa także jakość świadczonych usług. - Wcześniej „24” obsługiwały praktycznie tylko nowe składy. Dziś takich luksusów można ze świecą szukać - dodaje.

Z kolei rzecznik ZIKiT Jacek Bartlewicz jest zdania, że ilość kursów na tych liniach jest satysfakcjonująca. - Co prawda ograniczyliśmy linię 24, ale w zamian powstała linia 7, łącząca Kurdwanów z Krowodrzą Górką. Jest jeszcze „6”, która jeździ z Kurdwanowa w stronę Salwatora. Pasażerowie, którzy chcą się dostać do centrum, mogą podróżować właśnie tymi tramwajami, a jeżeli chcą jechać do Bronowic wieczorem bądź w weekend, to zawsze mogą się przesiąść. Poza tym musieliśmy ograniczyć ilość tramwajów kursujących do Bronowic, bo przepustowość skrzyżowania przy placu Inwalidów przekroczyła dopuszczalną granicę i zaczęły się tworzyć na torach korki – tłumaczy.

- Może dla miasta przesiadka nie jest problemem. Dla mnie jednak wiąże się to z dodatkowymi kosztami, bo muszę córce zakupić bilet okresowy na dwie linie, a nie na jedną - odpowiada pan Piotr dodając, że miasto nie powinno tak „mieszać” w rozkładach tramwajów. - System powinien być spójny, bo mieszkańcy się przyzwyczajają. Gdy im się likwiduje konkretną linię, to często rezygnują w ogóle z komunikacji miejskiej. No, chyba że nie mają innego wyboru.


Autor: (źródło: Piotr Hamarnik, Gazeta Wyborcza Kraków, 07.09.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.