baner
baner
baner
Kolejowe Zakłady Łączności Sp. z o. o.

Fotogaleria

galeria
Czystość na kolei w Polsce

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Nadziemne metro w Polsce

Transport torowy to najszybszy sposób komunikacji miejskiej. Z tego też względu w czwartek burmistrzowie pięciu dzielnic spotkali się, aby rozmawiać o możliwości wykorzystania torów PKP i na nich uruchomić naziemną linię metra łączącą Ursus, Bemowo, Wolę, Żoliborz z Białołęką. Jak zdeklarowali, metro jest konieczne dla ich dzielnic, więc musi powstać. Jego trzecia linia mogła by zostać wybudowana nawet prędzej niż druga.

- Inicjatywa jest racjonalna, jest zasadna i cieszy się poparciem mieszkańców, także jest to tylko kwestia czasu – powiedział Marek Andruk, burmistrz Woli.

Naziemne metro łączyłoby Ursus z Białołęką. Wagony zatrzymywałyby się w na dziesięciu stacjach. Siedem z nich to wykorzystywane dziś przez kolej, a trzy dodatkowe musiałyby powstać na Bemowie.

Lokalizacja jednego z nich musiałaby być przy wiadukcie na ulicy Górczewskiej. Na nim mogliby się przesiąść stojący zwykle na górze w korkach. Takie zatłoczenie panuje też na Białołęce, a ze stacji kolejowej Warszawa-Płudy pociągi jeżdżą co godzinę, lub rzadziej. Kolejka naziemna zabierałaby mieszkańców Białołęki z tego miejsca co kilka minut.

Kwota, która umożliwiłaby transport nowym metrem to niespełna 35 mln zł. Większość z tych pieniędzy mają wyłożyć Polskie Linie Kolejowe.

- Czekamy tylko na sygnał ze strony PLK i wówczas już będzie naprawdę krótka droga do tego, żeby te przystanki mogły powstać – informuje Marcin Ochmański, rzecznik ratusza.

Kolej szukają środków, i być może brakującą suma znajdzie się w przyszłorocznym budżecie.

Gdyby burmistrzowie nakłonili innych, to „trzecia linia” metra mogłaby powstać szybciej od drugiej. Prace budowlane jej centralnego odcinka jeszcze nie zostały rozpoczęte, ale już wiadomo, że nie powstanie na czas, bo jeszcze nie wybrano wykonawcy. Kolejne posiedzenie komisji w Krajowej Izbie Odwoławczej, która rozpatruje odwołania przegranych w przetargu firm ma się odbyć dziś.

Przed ogłoszeniem przetargu ustalono harmonogram prac, który zakładał, że umowa z wykonawcą będzie podpisana w tym miesiącu. Później przez rok miały trwać prace projektowe, a kolejne trzy lata, do lipca 2013 roku, to czas budowy.

- W tej chwili trudno nam powiedzieć, kiedy podpiszemy umowę z wykonawcą – mówi Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego.


Autor: (źródło: Leszek Dawidowicz, Maciej Cnota, mjc, par, TVN Warszawa, 02.07.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.