baner
baner
baner
Bosch Rexroth Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Katastrofy i wypadki kolejowe

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Niezadowoleni pracownicy fabryki „Growag”

Na 10 grudnia zaplanowano aukcję, w trakcie której Grodziska Fabryka Wyposażenia Wagonów „Growag” ma być sprzedana. Pracownicy zakładu mówią otwarcie o oburzeniu i rozczarowaniu tym, jak zostali potraktowani przez Ministerstwo Skarbu Państwa.

Ponad stuosobowa załoga od lat liczyła na to, że utworzonej przez nią spółce pracowniczej "Growag" kiedyś uda się przejąć firmę. Ważniejsze jest jednak to, iż pracownicy przez wiele lat z własnych zarobków odkładali pieniądze na ewentualny wykup 85 proc. akcji zakładu od Skarbu Państwa. Ogółem udało im się zebrać ponad 4 miliony złotych. - Ludzie oddawali tak zwane trzynastki, premie, czy nadgodziny. Teraz czujemy się oszukani. Liczyliśmy, że zakład wystawiony będzie na sprzedaż za jakieś 4,5 do 5 milionów złotych, bo taka jest jego wartość. Kwota, która widnieje w ogłoszeniu o aukcji została według nas spreparowana przez Ministerstwo Skarbu Państwa. Wiadomo, plany dochodów budżetu państwa z prywatyzacji są takie a nie inne, stąd zawyżone kwoty. Myślę, że ministerstwo nie chce chyba, aby przez takie jego działanie przejęła nas konkurencja i rozłożyła zakład. Ludzie teraz czekają na to, co będzie dalej, ale nie wiadomo na jak długo starczy im cierpliwości. - mówi prezes zarządu spółki pracowniczej "Growag" Czesław Glapa.

Zdzisław Gulik, prezes firmy, próbuje łagodzić emocje, chociaż wyceną także jest zaskoczony. Sądzi jednak, iż z punktu widzenia ekonomicznego, cena za zakład jest podana na wyrost.

- Pewnie Skarb Państwa chce sprawdzić na rynku, czy znajdzie się chętny za takie pieniądze. - tłumaczy, przypuszczając, że aukcja nie dojdzie do szybkiego finału.

Pracownicy już w 1999 r. (wtedy rozpoczął się proces prywatyzacyjny „Growagu”) chcieli, aby Skarb Państwa oddał im zakład w odpłatne użytkowanie. Potem, w 2001 r., załoga utworzyła Fundusz Prywatyzacji „Growagu”, i od tego czasu oszczędzali na wykup akcji swojej firmy. Następnie, w 2002 r., powołano pracownicza spółkę, posiadającą osobowość prawną, mogącą ubiegać się o oddanie zakładu załodze. Gdy w tym samym roku upadły dwa duże zakłady z branży - "Zastal" Zielona Góra i Ostrów, ówczesny wojewoda uznał, że to niedobry moment na oddawanie firmy pracownikom. Dopiero w 2005 roku decyzję o komercjalizacji przedsiębiorstwa podjął wojewoda Andrzej Nowakowski.

Aktualnie, mimo iż jako jednoosobowa spółka Skarbu Państwa „Growag” nie może starać się o dotacje z Unii europejskiej, to i tak jest czołowym producentem tapicerki w kraju. Mimo wieloletniego kryzysu w branży, rozsądnie zarządzając, firma potrafiła utrzymać się na trudnym rynku dostawców dla kolei.

Pracownicy czekają więc na to, co się stanie w grudniu. Jak deklarują, są bardzo przywiązani do swojego zakładu. Wielu z nich pracuje w nim od kilkudziesięciu lat.


Autor: (źródło: Katarzyna Warszta, Głos Wielkopolski, 19.11.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.