baner
baner
baner
Strunobet-Migacz Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Nowa świadomość kolei

Julia Wronikowska: Co sądzi Pan o pomyśle, żeby z Lublina do Warszawy można było przejechać w 90 minut?

Marcin Waciński prezes Wschodniego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznej: Normalne, bo tak to trzeba nazwać, połączenie ze stolicą może budzić tylko radość i entuzjazm. Sam podpisałem apel i namówiłem do tego moich znajomych. Kolej prowadzącą do Lublina zbudowano 100 lat temu, a średnia prędkość pociągu do Warszawy wynosi około 71 km/h. Jego realna prędkość jest jeszcze niższa.

Miałam okazję się o tym przekonać jadąc ostatnio do stolicy.

- No właśnie. Jak wiadomo, mamy w Polsce kilka korytarzy transportowych, tylko że kłopot polega na tym, że publikacje z prasy z końca lat 80. już wtedy podawały, że nie przewiduje się rozwoju linii kolejowej na terenach Polski Wschodniej. Tak jakby tutaj nie było miast, ludzi i te tereny były z góry spisane na straty, jako te, które nie będą się rozwijać. I to się w zasadzie nie zmienia.

Dlaczego?

- Trudne pytanie. Na przykład w czasach międzywojennych bardzo dużo się budowało. Powstawały porty, okręgi przemysłowe, linie kolejowe, które scalały te budowane przez zaborców, budowano całą infrastrukturę. W ostatnich latach po prostu brakuje takiej polityki.

Może, wbrew przysłowiu - Polak nie potrafi?

- Na pewno nie. Mam na to dowód. Pod koniec XIX wieku, w ciągu 15 lat, pewien zapomniany polski inżynier Ernest Malinowski zbudował kolej przez Andy, na wysokości ponad 4 tysięcy metrów. My mamy teren płaski jak stół i nic.

Jak można byłoby Pana zdaniem to zmienić?

- Problem nie leży w zbudowaniu linii, tylko w zmianie świadomości. Uważam, że apel nie powinien się zakończyć tylko trwać przez cały czas. Trzeba zaangażować młodzież akademicką. Bo to właśnie im jest to szybkie połączenie najbardziej potrzebne. To jest dla nich okno na świat. Jednym jest internet, a drugim szybkie przemieszczanie. To przede wszystkim oni powinni się w jego stworzenie zaangażować. Ile osób podpisało apel?

Ponad 13 tysięcy.

- Co to jest? 13 tysięcy podpisów to jest tylko kilka wydziałów naszego największego pracodawcy w regionie. Gdzie ta wspaniała młodzież akademicka? Dlaczego ci wszyscy studenci z lubelskich uczelni nie stoją w kolejkach i nie podpisują się pod apelem? Na pewno chcieliby pracować w Warszawie i żyć tutaj, gdzie utrzymanie jednak kosztuje znacznie mniej. Czy to oznacza, że jesteśmy już totalnie wyzuci z ludzi aktywnych, którym zależy?

Bardzo pesymistyczne podejście. Czy jest coś co jednak napawa Pana optymizmem?

- Sama akcja napawa mnie optymizmem. Próba zmobilizowania ludzi do wzięcia spraw i odpowiedzialności w swoje ręce. Mam nadzieję, że akcja się powiedzie.


Autor: (źródło: Julia Wronikowska, Gazeta Wyborcza Lublin, 13.04.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.