baner
baner
baner
Przedsiębiorstwo Wdrażania i Upowszechniania Postępu Technicznego i Organizacyjnego „POSTEOR” Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Nowe szaty wrocławskiego MPK

Kontrolerzy biletów w tramwajach i autobusach od 1 października pracują w garniturach, krawatach i koszulach. MPK informuje, że część z nich nadal jednak jeździ we własnych ubraniach.

Tydzień temu w zajezdni tramwajowej przy Powstańców Śląskich zaprezentowano nowe uniformy. Rolę modeli wzięli na siebie autentyczni kontrolerzy - Krzysztof Krzywonos i Andrzej Biela. Drugi z panów spotkany przy przymiarkach garnituru u krawca, zastrzegał się, że krawata do pracy nigdy nie włoży, bo nie chce, by któryś z gapowiczów go udusił.

- Krawat jest może rzeczywiście mało bezpieczny, ale ja umiem sobie radzić z pasażerami - zapewniał Biela, który łapie gapowiczów już od prawie czterech lat.

Kontrolerzy sprawdzili dzień wcześniej, jak nowy strój działa na pasażerów. - Gdy weszliśmy do tramwaju, cześć osób wysiadła. Inni przypomnieli sobie, że zapomnieli skasować bilet i ruszyli do kasowników. I dobrze, bo zależy nam, by ludzie płacili za przejazdy, a nie by ich karać. - opowiadał Biela.

Patryk Wild, wiceprezes MPK także podkreślał Wychowawczy aspekt kontroli biletowych: - Od lipca wręczyliśmy 13 tys. mandatów za jazdę bez biletu. Kontrolerzy wypisują ich około 300 dziennie. To pokazuje, jak ugruntowany był ten proceder. Rekordzistą był pasażer, którego w ciągu dwóch miesięcy złapaliśmy pięć razy. We Wrocławiu wytworzyła się w ostatnich latach silna "antykontrolerska" społeczność. To mieszkańcy jako pierwsi zaczęli zamieszczać zdjęcia kontrolerów w internecie. U nas powstał też portal Niekasuj.pl. Częste kontrole mają zmienić te zachowania. Jednak nie chodzi nam o represjonowanie pasażerów. Stąd mundury, które dodatkowo mają nobilitować kontrolujących.

30 września okazało się, że jednak nie wszyscy kontrolerzy zyskają uniformy. 34 z nich, zatrudnianych przez MPK na umowy zlecenie i płaci im prowizję od każdego zapłaconego mandatu, nie dostanie mundurów.

- Mundury szyte są na miarę i każdy kosztuje około tysiąca złotych. Nie będziemy kupować ich pracownikom zatrudnionym na umowy zlecenie, bo to ludzie niezwiązani z firmą, którzy w każdej chwili mogą z niej odejść - tłumaczy Iwona Czarnacka, rzeczniczka MPK.

Nadal więc będą trwać polowania na gapowiczów. Wciąż zaskakiwani będą nagłym: "Bileciki do kontroli". Oficjalne ubranie używać będzie tylko 24 kontrolerów etatowych oraz 35 pracowników centrali ruchu, którzy sprawdzają bilety w weekendy.


Autor: (źródło: Magda Nogaj, Gazeta Wyborcza Wrocław, 30.09.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.