baner
baner
baner
ATC s.c. W.I.D. Kaczmarek

Fotogaleria

galeria
Czystość na kolei w Polsce

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Powolna kolej

Gdyby patrzeć tylko na rozkłady jazdy, wyszłoby nam, że Wrocław jest położony prawie dwa razy dalej od Krakowa niż Warszawa. W rzeczywistości, by dojechać do stolicy Dolnego Śląska, trzeba pokonać niespełna 260 km, zaś do Warszawy jest prawie 300. Tyle, że pociągiem do Wrocławia podróżuje się bez mała pięć godzin, a do stolicy tylko trzy. Skąd tak kolosalne różnice?

Analiza rozkładu jazdy pokazuje, że Wrocław leży prawie dwa razy dalej od Krakowa niż Warszawa. Praktyka pokazuje, iż dojazd na Dolny Śląsk to niespełna 260 km, a do Warszawy jest prawie 300. Paradoksalnie do Wrocławia jedzie się 5 godzin, a do stolicy tylko trzy. Skąd te różnice?

- Wynika to z kiepskiego stanu torów pomiędzy Krakowem a Wrocławiem - informuje Paweł Ney, rzecznik prasowy PKP Intercity. - Do Warszawy pociąg większą część trasy może mknąć 160 km na godz. Do Wrocławia maksymalna prędkość nie może przekroczyć 120. A są odcinki, np. na Górnym Śląsku, gdzie ze względu na szkody górnicze składy poruszają się bardzo wolno. Dopóki infrastruktura nie będzie nam pozwalać na szybką jazdę, to nie wprowadzimy na tej trasie ekspresów InterCity.

Mamy więc wybór. Możemy męczyć się 5 godzin lub zaplanować podróż tak, żeby przesiąść się w Katowicach na ekspres do Wrocławia. Pociąg ten nie zatrzymuje się na wszystkich stacjach, dlatego trasę pokonuje pół godziny szybciej. Może trzeba zlikwidować niektóre przystanki, aby przyspieszyć dojazd? - Taki eksperyment przeprowadziliśmy trzy lata temu. Wtedy do Wrocławia regularnie jeździły dwa ekspresy, jednak nie cieszyły się one zbytnią popularnością wśród naszych klientów. Gdy przemianowaliśmy je na Tanie Linie Kolejowe i dodaliśmy dodatkowe stacje, podróżni wrócili - twierdzi Ney. Rzecznik nie umiał jednak określić, kiedy ostatnio sprawdzano ilu pasażerów jeździ na trasie Kraków - Wrocław.

Sytuacja ma się zmienić, gdy zmodernizowana będzie magistrala kolejowa E30, która łączy Medykę ze Zgorzelcem. Tak twierdzi PKP IC. - Wtedy przejazd przez Dolny Śląsk będzie dużo sprawniejszy. Na trasy wyjadą pewnie także ekspresy InterCity - przekonuje rzecznik Ney. Kłopot w tym, że nie wiadomo, kiedy miałoby to się stać.


Autor: (źródło: Gazeta Wyborcza Kraków 24-03-2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.