baner
baner
baner
ELMARK Automatyka Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Pracownicy kolei chcą szybciej jeździć

- Pasażer, który szybciej dociera do celu, jest bardziej zadowolony i mniej psioczy na usługi - wyjaśnia Robert Bednarzewski, kontroler na kolei od 30 lat. Przedsięwzięcie ma przynieść korzyści zarówno kontrolerom, obsłudze pociągu, jak i pasażerom. - Szybka kolej uszczęśliwi i podróżnych, i kolejarzy. Bo pasażer, który szybciej dociera do celu, jest bardziej zadowolony i mniej psioczy na usługi – dodaje.

Bednarzewski jako pracownik PKP Intercity zajmuje się kontrolowaniem pracy ekip konduktorskich oraz jakością usług oferowanych przez PKP. Jeździ pociągami po całym kraju, także na trasie Lublin - Warszawa.

Pasażerowie są świadomi, że pociąg jedzie wolno z powodu złego stanu torów. Liczą się z tym, że podróż do Warszawy trwa 2,5 godz. Kontroler podpowiada, że: - Czas jazdy można skrócić o 10 min. Każdy pociąg do Warszawy stoi w Pilawie 10 min. To zaplanowany postój, który wliczony jest w czas podróży, wpisany w rozkład jazdy. Jest tak na wypadek, gdyby na trasie wystąpiły problemy techniczne.

Sytuacja jest fatalna, gdy nastąpi wypadek. Pociąg wtedy ma co przynajmniej dwie godziny opóźnienia. - Pasażerowie czekają, aż ekipa policyjna i prokurator zakończą swoje czynności. Niektórym puszczają nerwy - wyjaśnia Robert Bednarzewski, i zaznacza, że mimo to nie narzeka na podróżnych. - Są bardziej uprzejmi niż kilka lat temu. Wtedy, jak łapało się studenta bez podbitej legitymacji, to często się awanturował: "przecież jestem studentem" - krzyczał. Teraz dopłaca pieniądze i jedzie dalej.

Linią Lublin – stolica podróżuje także mnóstwo rowerzystów. Niejeden Warszawiak przyjeżdża do Nałęczowa lub Bełżca (stacja końcowa) i rusza na wycieczkę rowerową po Wyżynie Lubelskiej lub Roztoczu. Region jest zagłębiem dla wycieczek turystycznych w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym.

Bednarzewski mówi, że czołowymi zapominalskimi są właśnie miłośnicy wycieczek rowerowych. - Pasażer wysiadł w Nałęczowie i na śmierć zapomniał o rowerze. Pociąg dojechał do Bełżca i wrócił do Warszawy. Nie mieliśmy co zrobić z tym rowerem, bo był zamknięty, trzeba byłoby ciąć. W końcu namierzyliśmy właściciela i odebrał swoją własność.

Zdarzają się także młodociani uciekinierzy z domów. Ostatnio brat z siostrą podróżowali do (nieistniejącej) cioci w Warszawie. Byli na tyle głodni, że szybko zjedli drugie śniadanie kontrolera. - W Dęblinie oddaliśmy ich w ręce sokistów, ale z przykazaniem, aby nikt na dzieci nie krzyczał - wspomina Bednarzewski.

- Pod apelem podpisałem się jako jeden z pierwszych. Wierzę w jego skuteczność. - mówi z entuzjazmem kolejarz, który akcję "Gazety" obserwuje od samego początku.

Popisy pod apelem o szybką kolej z Lublina do Warszawy zbierane są w internecie (apel jest w prawym górnym rogu na stronie www.lublin.gazeta.pl). Apele mogą być także przesyłane lub przynoszone, wycięte z "Gazety" lub pobrane z punktów w mieście (punkt informacji na Dworcu Głównym PKP, w siedzibie PKP przy ul. Okopowej 5 i na Poczcie Głównej przy Krakowskim Przedmieściu, a także w każdym Biurze Obsługi Mieszkańców: przy ul. Wieniawskiej 14, ul. Filaretów 44 i ul. Kleeberga 12a i w Punkcie Informacyjnym w Ratuszu przy placu Łokietka).


Autor: (źródło: Gazeta Wyborcza Lublin 27.03.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.