baner
baner
baner
Tubes International Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Przed Wolsztynem wycięto kolejowe tory

W czasie remontu drogi krajowej nr 32 przed wielkopolską wsią Powodowo wycięto kilka metrów torów. Mieszkańcy zadają sobie pytanie czy pociągi do Kopanicy, Kargowej, Sulechowa jeszcze kiedyś pojadą.

-To zaskakujące posunięcie drogowców, a zwłaszcza kolei – uważa prezes Towarzystwa Miłośników Wolsztyńskiej Parowozowni Wojciech Lis. - Na dodatek wykonano je dosłownie w tym momencie, gdy odbyło się spotkanie samorządowców z gmin, przez które biegnie ta linia, w sprawie ożywienia jej do celów turystycznych.

Samorządy uznały, iż należy zwrócić się do Polskich Linii Kolejowych PKP w sprawie zagospodarowania linii.

Pasjonaci kolei chcą, aby poczynić kroki podobne do tych jak na trasie Wolsztyn - Nowa Sól. Linię tę przejęły powiaty nowosolski i wolsztyński. Ochotnicy karczują tam na torach trawy i krzewy.

Wycięcie torów koło Powodowa, mimo, iż to tylko kilka metrów, zamyka ruch w kierunku Sulechowa, co oznacza z kolei, że na doroczny Konkurs Muzyków Ludowych w Kopanicy nie pojedzie pociąg retro wiozący koźlarzy i dudziarzy.

- Ubolewam, gdyż był to zawsze malowniczy i bardzo atrakcyjny element tejże imprezy. Pewnie żaden pociąg już tą trasą nie pojedzie, choć tak do końca nigdy nic nie wiadomo... - mówi wójt gminy Siedlec Adam Cukier.

Przejęciem torów w swoich granicach, tj. do Kopanicy, był zainteresowany w 2006 r. powiat wolsztyński. Podobnie inne samorządy lokalne. - Robiłem kilka podejść, żeby przejąć tę linię na przejazdy w pociągu retro, ale kolej nie była chętna. Dziś ten temat już mnie nie interesuje. – stwierdza burmistrz Sulechowa Ignacy Odważny.

Działania Polskich Linii kolejowych w Powodowie mogą zastanawiać ze względu na długoletnie istnienie podobnej sytuacji na tej samej drodze nr 32, lecz w Okuninie. Tam z kolei PKP nie zgadzały się na wycięcie torów.

W finale zalano je asfaltem. Pod Sulechowem sytuacja była trudniejsza ponieważ samorządy sulechowski i babimojski chciały przebudowy niebezpiecznego skrzyżowania i utworzenia tzw. lewoskrętu w kierunku Babimostu. Kolej odmawiała tłumacząc się koniecznością istnienia torów, które mogą się jeszcze przydać.

- W 2006 r. wdrożyliśmy program przekazywania infrastruktury kolejowej samorządom, jeśli zatem znajdzie się ktoś zainteresowany tą linią, to możemy wrócić do tematu. Przywrócenie przejazdu w Powodowie to koszt ok. 50 tys. zł. Zdecydowaliśmy się tam na takie rozwiązanie przy okazji robót drogowych, gdyż jest to ułatwienie dla kierowców. Ale sprawa nie jest zamknięta. - powiedział wicedyrektor Zakładu PLK w Zielonej Górze Mirosław Skubiszyński. Dodał też, że dotychczas zainteresowanie linią Wolsztyn - Sulechów było zerowe, a kolej nie pozyskała z istnienia torów nawet złotówki.


Autor: (źródło: Eugeniusz Kurzawa, Gazeta Lubuska, 09.06.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.