baner
baner
baner
P.U. Jarex Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Przewozom Regionalnym grozi w Świętokrzyskiem konkurencja

Zdzisław Wrzałka wicemarszałek województwa świętokrzyskiego zagroził, że jeśli zajdzie konieczność to poprosi innych przewoźników o obsługę połączeń kolejowych w regionie. Ma to wynikać ze zbyt wysokiej ceny za usługi zaproponowanej przez Przewozy Regionalne.

Sytuacja jest ewenementem. O wpuszczeniu konkurencji na świętokrzyskie tory tak wyraźnie mówi się pierwszy raz.

Urzędnicy niższego szczebla wcześniej tylko szeptali o tej opcji. - Ale mamy problem. Cena zaproponowana przez Przewozy Regionalne jest nie do przyjęcia. Zastanawiam się, czy nie taniej byłoby wszystkich pasażerów korzystających teraz z kolei wozić taksówkami. - mówi Wrzałka.

Samorządowcy z przedstawicielami Przewozów Regionalnych spotkali się 29 grudnia. Jak ustalił samorząd, w kontrakcie, który ma obowiązywać od 1 stycznia przez trzy lata, do każdego kilometra może dopłacać 13,24 zł. PR natomiast będą wozić pasażerów, jeśli dostaną dopłatę w wysokości 23,06 zł. Wg tego scenariusza samorząd musiałby zapłacić rocznie 28 mln zł, chociaż w tym roku dotacja wyniosła około 16 mln zł.

- Poprosiliśmy Przewozy Regionalne o uzasadnienie takiej ceny. Sprawdzamy też, ile wynoszą dopłaty w innych województwach, w których połączenia obsługuje ta sama spółka. - informuje Wrzałka, dodając, że przetarg zostanie unieważniony. - Będziemy o tym rozmawiać w środę podczas posiedzenia zarządu, bo nie mamy takich pieniędzy. - mówi wicemarszałek.

Dla władz województwa sytuacja nie jest komfortowa, gdyż w spółce Przewozy Regionalne mają kilka procent udziałów. Ponadto w Świętokrzyskim Zakładzie PR pracuje około pół tysiąca osób i są silne związki zawodowe, które przed świętami zablokowały już zwolnienia pracowników.

- Zależy nam na dogadaniu się z Przewozami Regionalnymi. Wiemy, jakie mogą być skutki społeczne, i na pewno będziemy rozmawiać na temat ich oferty. Ale ostatecznie, jeżeli będzie trzeba, do udziału w kolejnym przetargu zaprosimy innych przewoźników. - zapowiada Wrzałka.

Konkurentów mogłoby być dwóch. Kursujące na Mazowszu Koleje Mazowieckie oraz brytyjska firma Arriva PCC, która obsługuje połączenia w województwie kujawsko-pomorskim.

- Jesteśmy bardzo zainteresowani tym rynkiem. Myślę, że moglibyśmy zaproponować bardziej atrakcyjny rozkład. - mówi Damian Grabowski z Arriva PCC. Zaznacza jednocześnie, iż wszystko zależy od czasu, który samorząd da na przygotowanie do obsługi połączeń. - Do pierwszego przetargu nie przystąpiliśmy, bo chociaż oferty otwierano 23 grudnia, to połączenia miałyby być realizowane już od 1 stycznia. Nie byliśmy w stanie przygotować się w ciągu kilku dni. - tłumaczy Grabowski.

Piotr Olszewski, rzecznik PR, już kilka dni temu zapowiadał, że spółka przystąpi do nowego przetargu. Jak tłumaczył, zaproponowana oferta w przetargu to urealnienie stawek, bo w 2009 roku wpływy z biletów nie pokrywały kosztów

- Mogę tylko zapewnić pasażerów, że po Nowym Roku pociągi będą nadal kursować. - uspokaja Wrzałka.


Autor: (źródło: Marcin Sztandera, Gazeta Wyborcza Kielce, 30.12.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.