baner
baner
baner
Strunobet-Migacz Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Śledztwo w ZNTK Poznań

Kłopoty finansowe nie od dziś doskwierają Poznańskim Zakładom Naprawczym. Zadłużenie sięga tam 20 mln zł. Firma położona jest na 20 ha przy ul. Roboczej obok tzw. Wolnych Torów. Te właśnie grunty są przyczyną burzy w ZNTK.

W ZNTK toczy się wojna o władzę. Jedną stronę stanowi rada nadzorcza, w której karty rozdaje Zbigniew Majcherek, prezes firmy Sigma (właściciel 90 proc. akcji ZNTK SA). Druga strona to byli prezesi: Andrzej Nizielski i Wiesław Gumny.

Rada pod koniec 2008 r. odwołała Gumnego i Nizielskeigo, a na ich miejsce umieściła nowego - Jacka Bilskiego, dotychczasowego dyrektora ds. produkcji. - Byli prezesi próbowali bez wiedzy i zgody zarządu pozbawić firmę kontroli nad należącymi do niej gruntami - mówi Zbigniew Majcherek.

A odbyło się to tak. Spółka córka - ZNTK Nieruchomości zarządza Gruntami zakładów. Pakiet kontrolny 53 proc. udziałów posiada ZNTK SA, reszta należy do śląskiego biznesmena Marka Falenty i powiązanych z nim osób. Majcherek mówi, że w grudniu 2008 r. zarząd miał, bez wiedzy rady nadzorczej, przygotować umowę sprzedaży Falencie za 135 mln zł 53 proc. udziałów w ZNTK Nieruchomości. W tym samym czasie Gumny i Nizielski mieli doprowadzić do podjęcia na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy ZNTK Nieruchomości szeregu uchwał niekorzystnych dla ZNTK SA. Chodziło mianowicie o podwyższenie kapitału, którego efektem miało być przejęcie kontroli nad spółką córką przez Falentę.

53 proc. udziałów ZNTK Nieruchomości ostatecznie Falencie nie sprzedano. - Rada nadzorcza, której przewodniczę, na zawarcie tak niekorzystnej umowy zgodzić się nie mogła. Z powodu utraty zaufania, musieliśmy natychmiast odwołać z zarządu Gumnego i Nizielskiego. – informuje Majcherek.

Tymczasem poznańska Prokuratura Okręgowa bada już, czy Gumny i Nizielski rzeczywiście działali na szkodę firmy. - Gromadzimy dokumenty, których analiza pozwoli zweryfikować zarzuty rady nadzorczej - mówi prokurator Magdalena Mazur-Prus.

- Nie mamy nic do ukrycia, w tej sprawie mamy czyste sumienie - twierdzi Nizielski.- Pracowałem w ZNTK od 1982 r. i wszystko, co robiłem, miało na celu dobro tej firmy. – dodaje Gumny.

Sprzedaż udziałów w ZNTK Nieruchomości miało umożliwić pozyskanie pieniędzy m.in. na spłatę długów firmy (tak twierdzi odwołany zarząd). - Wobec ZUS, Urzędu Skarbowego i innych wierzycieli. Chodziło o odzyskanie płynności finansowej i stabilizację funkcjonowania firmy w długim okresie. Zresztą umowa przedwstępna była tak skonstruowana, że do transakcji nie mogło dojść bez zgody rady nadzorczej – powiedział Gumny. Tłumaczy on, że planem B miało być to podwyższenie kapitału. Gdyby się okazało, że do sprzedaży udziałów nie dojdzie, to te kilka milionów z podwyższenia kapitału miało pozwolić uregulować najpilniejsze zobowiązania ZNTK.

Co czeka teraz ZNTK SA konkretnie nie wiadomo. Ale Zbigniew Majcherek nie ukrywa, że szuka kupca na udziały w ZNTK Nieruchomości i chce przenieść firmę na obrzeża miasta. - Żaden tak duży zakład na świecie nie może sobie pozwolić na funkcjonowanie w centrum, choćby ze względu na podatek od nieruchomości. Dlatego musimy znaleźć nową siedzibę. O likwidowaniu produkcji i firmy nie ma jednak mowy – mówi biznesmen.


Autor: (źródło: Lech Bojarski, Michał Kopiński, Gazeta Wyborcza Poznań, 13.04.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.