baner
baner
baner
DOLNOŚLĄSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO NAPRAW INFRASTRUKTURY KOMUNIKACYJNEJ DOLKOM Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Spory o dochody z kas biletowych

Jeżeli samorządowa kolej nie dojdzie do porozumienia z PKP to nie kupimy biletu na dworcu jadąc, np., z Łodzi Kaliskiej do Zduńskiej Woli. Za przejazd będzie można zapłacić jedynie u

konduktora, który będzie miał nie lada problem, aby obsłużyć wszystkich podróżnych. Tak ma być na wszystkich połączeniach należących do Przewozów Regionalnych.

Jedna z największych reform na kolei w ostatnich latach weszła w życie w grudniu 2009 r. Samorządy wojewódzkie przejęły spółkę PKP Przewozy Regionalne, a PKP Intercity połączenia między województwami.

Oddział dworców kolejowych PKP SA Półtora miesiąca temu wypowiedział Przewozom Regionalnym miejsca na kasy biletowe we wszystkich dużych miastach. - Od początku roku nie dostajemy opłaty za czynsz. Zadłużenie sięgnęło 8 mln zł. Kilkakrotnie wzywaliśmy do zapłaty, ale do tej pory nie dostaliśmy pieniędzy – informuje rzecznik PKP SA. Michał Wrzosek.

Problemem jest także podobno prowizja za korzystanie z miejsca w budynku. PKP żąda od PR ok. 20 proc. więcej niż do tej pory. - Ceny za korzystanie z naszych budynków są ruchome. Jeśli drożeje prąd i woda, to normalne, że musi wzrosnąć również koszt wynajmu - uzasadnia Wrzosek.

Termin wypowiedzenia ubiega w czerwcu, toteż jeśli spółki się nie dogadają to punkty sprzedaży biletów PKP PR z dworców znikną. - Nie dość, że podczas usamorządowienia zabrano nam najbardziej rentowne połączenia, to teraz chcą jeszcze narzucić nam nie wiadomo jak duży czynsz za korzystanie z dworców. Czekamy na rozmowy. Mamy nadzieję, że się dogadamy bo jeśli nie, to bilety będziemy chyba sprzedawać na schodach przed dworcami - twierdzi jeden z dyrektorów Przewozów Regionalnych.

Walka rozgorzała tydzień temu, gdy, tym razem, PKP PR wypowiedziało umowy na wszystkich mniejszych dworcach w kraju. Możliwe, że jest to szantaż na użytek negocjacji. - Musimy sprawdzić, czy wszystkie dotychczasowe punkty sprzedaży są dla nas opłacalne i ile z nich jest tak naprawdę potrzebnych - powiedział Piotr Olszewski, rzecznik PKP PR.

Spółki twierdza, iż są gotowe do rokowań, jednak jak dotąd nie doszło do spotkania. - Czekamy na jakieś konkretne informacje, kiedy zadłużenie zostanie spłacone. Zdajemy sobie sprawę, że jeśli nie dojdziemy do porozumienia, najbardziej ucierpią podróżni - mówi Wrzosek.

Mniej problemów będzie na dworcach, w których Przewozy Regionalne mają podpisane porozumienie ze spółką PKP Intercity. Taka sytuacja ma miejsce m.in. na Dworcu Łódź Fabryczna. W przypadku braku ugody podróżni będą mogli tu kupić bilet w kasie Intercity. Ale na Dworcu Łódź Kaliska już takiej możliwości nie będzie. I nie rozwiąże to problemu w kraju. Spółka samorządowa Przewozy Regionalne posiada obecnie na dworcach kolejowych około 1200 punktów kasowych, PKP Intercity - tylko 330.


Autor: (źródło: Piotr Wasiak, Gazeta Wyborcza, 06.05.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.