baner
baner
baner
MODERTRANS POZNAŃ Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Katastrofy i wypadki kolejowe

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

W Olsztynie będą tramwaje

Przetarg na inżyniera kontraktu właśnie rusza. Jego zadaniem będzie przygotowanie dokumentacji niezbędnej do wyboru firmy, która zaprojektuje i wybuduje linie tramwajowe w Olsztynie. Przebieg trasy nie przypadł do gustu miłośnikom miasta.

- Kończymy już specyfikację i rozpisujemy przetarg - powiedział prezydent Piotr Grzymowicz.

Inżynier kontraktu przygotuje materiały potrzebne do przeprowadzenia przetargu na budowę i projekt linii tramwajowych, a także przeprowadzi konsultacje społeczne.

Na początku przyszłego roku ma być ogłoszone postępowanie. Będzie ono mówiło o pojeździe szynowym, nie precyzując, o jaką technologię chodzi. Tym samym, będą się mogły w nim ubiegać firmy oferujące zarówno klasyczne tramwaje, jak i pojazdy na kołach gumowych z dodatkową szyną prowadnicą, czyli tzw. translohry.

Piotr Grzymowicz rozmawiał z przedstawicielami Forum Rozwoju Olsztyna o realizacji projektu. - Niepokoi nas, że w przetargu będzie brany pod uwagę translohr. To rozwiązanie nie jest rozpowszechnione i ma wiele mankamentów, za które później przyjdzie nam zapłacić - uważa Tomasz Birezowski, wiceprezes FRO.

Prezydentowi przedstawiono porównanie obydwu środków transportu. Widać na nim, że najpoważniejszymi wadami translohra jest brak doświadczeń w eksploatacji w trudnych warunkach pogodowych i uzależnienie w przyszłości miasta od jednego producenta (system jest opatentowany). - Nie będziemy więc mogli korzystać w przyszłości z dobrodziejstwa konkurencji przy zakupie nowego i używanego taboru - mówi Birezowski.

Jednak jak twierdzą władze miasta, ograniczenie przetargu nie będzie możliwe. - Rzeczywiście, klasyczne tramwaje wydają się najlepiej dostosowane do naszych warunków, jednak unijne wytyczne mówią o tym, że nie możemy zawężać konkurencji na tym etapie przetargu - powiedział Grzymowicz.

Wciąż istnieją też wątpliwości co do przebiegu linii, którą przedstawił Ratusz. Propozycja urzędników i firmy IMS z Krakowa to trasa biegnąca od ul. Janowicza-Witosa na Jarotach, dalej Sikorskiego, nową ul. Obiegową (ma być wybudowana od skrzyżowania ulic Sikorskiego i Pstrowskiego). Za budynkiem sanepidu tramwaj skręcałby w ul. Żołnierską, potem w Kościuszki i dalej ul. Kościuszki do Dworca Głównego. Od tej trasy mają biec jednotorowe odgałęzienia: ulicą Tuwima do Kortowa, a także al. Piłsudskiego aż pod Wysoką Bramę.

Z kolei Forum Rozwoju Olsztyna zaapelowało, aby linie przeprowadzić od dworca ulicami Partyzantów i Dąbrowszczaków, przez Stare Miasto i ul. Warszawską w stronę Kortowa. Dopiero stamtąd trasa odbijałaby na Jaroty. Plusem tego rozwiązania ma być ożywienie starówki, a także ul. Dąbrowszczaków i starej ul. Warszawskiej. - Uważamy, że skoro projekt jeszcze nie został zamówiony, to warto wykorzystać ten czas na zmianę przebiegu linii. Teraz podjęte decyzje będą na lata wyznaczały obraz Olsztyna. Tramwaj powinien służyć miastu i jego mieszkańcom - uważa Tomasz Birezowski.

Władze na to odpowiadają, iż pole manewru jest już bardzo niewielkie ze względu na goniące terminy. - W grę wchodzą raczej tylko kosmetyczne zmiany - oznajmił Grzymowicz.

Inwestycja ma kosztować ponad 400 mln zł. Unia Europejska ma dać Olsztynowi nawet 85 proc. z tej kwoty. Miasto w maju 2008 r. podpisało z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości preumowę dotyczącą tej kwoty. Olsztyńskie władze muszą przygotować wniosek o te pieniądze i złożyć go do maja 2010 r. Harmonogram przygotowany przez analityków z firmy doradczej IMS przewiduje, że roboty budowlane miałyby trwać od 2011 do 2013 r.

Wady i zalety translohra wg FRO

Plusy

Tańszy zakup pojazdu, niższy koszt budowy trasy, szybsza budowa trasy, mniejszy promień skrętu, niższy poziom wejścia do pojazdu, możliwość pokonania większych nachyleń na podjazdach, niższa emisja hałasu.

Minusy

Większa wrażliwość na warunki pogodowe, nieprzystosowanie do warunków zimowych, wyższe koszty eksploatacji, jeden producent taboru, mała ilość miast z wdrożonym systemem, brak możliwości zakupu używanego taboru, brak doświadczenia w serwisowaniu pojazdów translohr w Polsce, produkcja poza Polską, niestandardowa szyna stwarzająca zagrożenie dla pieszych i rowerzystów, niższa jakość jazdy, brak wersji z zasilaniem trzeciej szyny (bez wiszącej trakcji), brak możliwości łączenia z sieciami kolejowymi.


Autor: (źródło: Tomasz Kurs, Gazeta Wyborcza Olsztyn, 26.07.2007)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.