baner
baner
baner
H. Cegielski – Fabryka Pojazdów Szynowych Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Czystość na kolei w Polsce

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

W szynobusie Szczecin – Kołobrzeg brak miejsc

Jeżdżący trasą Szczecin-Kołobrzeg szynobus jest każdego weekendu tak przepełniony, że część osób musi rezygnować z podróży. Natomiast ci, którym udało się wejść całą drogę gniotą w dusznym i ciasnym wagonie.

Ostatniego weekendu kilkudziesięciu pasażerów nie zmieściło się do szynobusu na stacji w Goleniowie i Nowogardzie. Doszło do omdlenia i interweniowała policja. Tego typu sytuacje mają miejsce przez całe wakacje.

– W każdy weekend na dworcu rozgrywają się dantejskie sceny. Dochodzi nawet do rękoczynów. Jechałam w ostatnią sobotę z Goleniowa do Kołobrzegu pociągiem o godzinie 7.23. Szynobus przyjechał dużo spóźniony i pełny po brzegi. Na peronie czekało kilkadziesiąt osób. Potem to już była prawdziwa walka o wciśnięcie się do wagonu. Koszmar. Udało się tylko kilku osobom. Ja weszłam, ale to, co przeżyłam w środku jest nie do opisania. Często jeżdżę w weekendy do Kołobrzegu. Latem taki scenariusz powtarza się notorycznie. – mówi Halina Jaroszewicz z Goleniowa.

Latem również w środku tygodnia szynobus zabierający około 80 osób nie wystarcza na potrzeby pasażerów. To jedyne dogodne połączenie do Kołobrzegu z Goleniowa, Nowogardu czy Płotów.

– Szukałam innych rozwiązań, ale nie ma, dlatego zmuszona jestem korzystać z kolei. Tej ostatniej podróży długo nie zapomnę. Nie dość, że całą drogę większość osób stała w ścisku i bezruchu, to w dodatku nie można było otworzyć wszystkich okien, niektóre zamki były niesprawne, a wewnątrz gorąco, jak w piekle. Zepsute były też drzwi po jednej stronie. Strach pomyśleć, gdyby coś się stało wewnątrz. Podczas podróży jedna osoba zemdlała, inna zwymiotowała. W tym tłoku, smrodzie i upale jechałam prawie trzy godziny. Żaden konduktor nie zainteresował się sytuacją, nikt z nich nawet nie wyszedł z pomieszczenia maszynisty. – dodaje pani Halina.

Jak tłumaczą szefowie Zachodniopomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych, sytuacja wynika z braku taboru szynowego.

– Słyszałem, że takie sytuacje mają miejsce. Na tej linii kursować mogą jedynie autobusy szynowe niezelektryfikowane. Mamy zaledwie trzy mniejsze polskie i kilka większych niemieckich autobusów szynowych. Wszystkie jeżdżą na styk. Sytuacja ma się zmienić do 2013 roku. Urząd marszałkowski jest na etapie przetargu na zakup kolejnych kilku autobusów. Pierwsze powinny się pojawić już wkrótce. Wówczas problem się rozwiąże. Ja mogę jedynie przeprosić podróżnych za sytuacje, jakie się zdarzają. – powiedział Andrzej Tomaszewski, zastępca dyrektora ZZPR.


Autor: (źródło: Agnieszka Traczykowska, Głos Szczeciński, 08.08.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.