baner
baner
baner
TABOR DĘBICA Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Konkurs Mam Talent 2015

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Wczasy w wagonie

Jak twierdzą wczasowiczki z kuszetki, wakacje w wagonie kolejowym spędza się „odjazdowo”. Tylko w Kołobrzegu jest kilkudziesięciu turystów z całej Polski, którzy zdecydowali się na turnus na bocznicy.

Pochodząca z podwrocławskiego Strzelina Halina Kiełbasa, która jest kasjerką na głównym we Wrocławiu urlop też spędza na dworcu, a właściwie za nim, na bocznym torze. W te wakacje w Kołobrzegu. - Przyjechałam z córką i wnukami. Od lat wczasy spędzam w takich wakacyjnych wagonach kolei. Uwielbiam to. Dla wnuków to wielka atrakcja. - mówi pani Halina.

- Wagony wczasowe prowadzą głównie związki zawodowe działające przy spółkach kolejowych. Takie wagony działają w różnych miastach. Korzystają z nich pracownicy w ramach funduszu socjalnego. Ale w wolnych terminach bywają też wynajmowane osobom z zewnątrz. - informuje wypoczywający w Kołobrzegu poznaniak Tadeusz (związkowiec, nie chce ujawniać nazwiska).

Na tyłach kołobrzeskiego dworca przy kładce stoi kilka takich wagonów. Wczasowicze mają tu do dyspozycji albo cały wagon (kuchnia i pokój lub dwa mniejsze), albo tylko mały przedział w kuszetce.

- W wagonie socjalnym z kuszetkami w tym tygodniu mieszka 27 osób. Ludzie z małymi dziećmi potrafią w takiej kuszetce zmieścić się nawet w cztery osoby - powiedział gospodarz wagonu z kuszetkami, który również woli nie ujawniać nazwiska.

Oprócz kuszetek w socjalnym jest minikuchenka wspólna dla wszystkich i prysznic dla najmłodszych dzieci. Pozostali mają łazienkę na zewnątrz w budynku.

Na dziesięciodniowy turnus rodzina w kuszetce wyda ok. 400 zł. To cena za cały wagon dla członka związków zawodowych. Panią Wiolettę z Wrocławia z mężem i córką (nie są pracownikami kolei) cały wagon na 14 dni kosztuje 800 zł.

- Za taką cenę w kołobrzeskim hotelu mielibyśmy dwie doby. A tu mamy coś nowego, oryginalnego. W dodatku bardzo blisko morza. Tylko przejdziemy kładkę nad torami i już jesteśmy na uliczce dochodzącej nad wodę. Niemal całe dnie i tak spędzamy na plaży. - mówi pani Wioletta. Jej mąż rok temu był z córkami nad morzem. Mieszkali w prywatnej kwaterze, ale nie podobało im się, bo było drogo, ciasno i daleko do plaży. - W dodatku żadnej swobody. Pociągi nam nie przeszkadzają. Mieszkamy w centrum Wrocławia. Po tamtejszym hałasie, stukot paru pociągów to relaks. - dodaje pani Wioletta.

Córka, dwunastoletnia Ania przyznaje, że kiedy jechali do Kołobrzegu, nie bardzo wyobrażała sobie, jak można mieszkać w pociągu: - Ale jest bardzo fajnie – mówi.

Panie siedzące przy stoliku przed wagonami stwierdzają jednogłośnie, że takie wczasy spędza się „odjazdowo”.


Autor: (źródło: Monika Adamowska, Gazeta Wyborcza Szczecin, 02.08.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.