baner
baner
baner
Faiveley Transport Polska Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Czystość na kolei w Polsce

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Wolniej szybką trasą

Naprawa większości szybkich lokomotyw jest przyczyną wielu opóźnień na najszybszej kolejowej trasie z Krakowa i Katowic do Warszawy. Pociągi jadą z prędkością 100 km/godz. zamiast 160.

Od kilku dni Ekspresy i pociągi InterCity spóźniają się bardzo często. Niektóre nawet ponad godzinę, a w zeszłym tygodniu InterCity „Bem” z Warszawy do Krakowa dotarł z 70-minutowym opóźnieniem.

- W pociągu było mnóstwo Anglików, którzy jechali na lotnisko w Balicach. Byli wściekli, bo bali się, że się spóźnią na samolot - mówi jeden z pracowników PKP. Skład, który zwykle na większości trasy jedzie z prędkością 160 km/godz., jechał wtedy zaledwie 100 km/godz.

Pracownik spółki Intercity, który chce pozostać anonimowy poinformował, że problem dotyczy najszybszych polskich lokomotyw z lat 80. i 90. - tzw. Dziewiątek. Tydzień temu jedna z nich miała dużą awarię na Śląsku w drodze z Warszawy do Katowic. - Okazało się, że ma poważny defekt koła. Była bliska wykolejenia. Trzeba było ją odczepić i odholować do Katowic. To już druga taka awaria tej maszyny w ciągu ostatniego półrocza - mówi pracownik.

Wtedy też podjęto decyzję, że lokomotywy, które były w tym samym czasie remontowane, na razie zostaną odstawione na bocznicę albo pojadą wolniej - najwyżej 100 km/godz.

Teraz słabsze lokomotywy, które mogą się rozpędzić najwyżej do 120 km/godz. ciągną w zastępstwie część ekspresów do Krakowa, Katowic, a także Poznania. Do celu docierają więc przynajmniej z 15-, 20-minutowym poślizgiem. Często opóźnienia wynikają też z remontów torów.

Jak przyznaje rzecznik spółki PKP Intercity Paweł Ney, z lokomotywami są ogromne problemy: - Spośród 47 najszybszych lokomotyw, rozwijających prędkość do 160 km, jeździ tylko kilkanaście. Pozostałe są w naprawie lub na nią czekają. – mówi, dodając, że nie chce mówić o awarii na Śląsku, bo nie jest jeszcze znana jej dokładna przyczyna. Natomiast potwierdza, że maszynistom niektórych lokomotyw na pewien czas zakazano jechać szybciej niż 100-125 km/godz.

- Sytuacja jednak się poprawia. Dziś wrócą z naprawy trzy lokomotywy. Przestaną też obowiązywać ograniczenia prędkości – powiedział Ney. Jak twierdzi, do opóźnień z naprawami dochodzi przez protesty w przetargu na remonty. Z wagonami jest podobnie, bo wojna dwóch firm opóźniła ich obowiązkową naprawę. Spółce Intercity grozi, że za kilka miesięcy będzie musiała wycofać część wagonów z ruchu. Tymczasem przewoźnik poprosił Urząd Transportu Kolejowego o zgodę na to, by wagony mogły jeździć dłużej bez obowiązkowej naprawy.

Zdaniem rzecznika problem psujących się lokomotyw częściowo rozwiąże dostawa nowoczesnych maszyn, które dostarczy Siemens. Będą one jeździć z prędkością przekraczającą 200 km/godz. Intercity chce skierować takie pociągi na trasy międzynarodowe, np. do Wiednia i Berlina. Pierwsze zaczną kursować jesienią tego roku, ale będzie ich zaledwie 10.


Autor: (źródło: Krzysztof Śmietana, Gazeta Wyborcza, 11.08.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.