baner
baner
baner
NEEL Sp. z o.o.

Fotogaleria

galeria
Akademia Małego Kolejarza

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Zabytkowy dworzec jako magazyn

Zrobienie tam składu budowlanego poprzedzić musiało usunięcie firmy Karkonoskie Drezyny Ręczne wożącej latem turystów po torach. Rafał Gersten, jej właściciel, zajmował się stacją kilka lat. Zabiegał też o przekazanie jej w ręce samorządu. Gdy PKP oddały budynek, Gerstena wyrzucono.

Burmistrz zniszczony budynek wydzierżawił hurtowni budowlanej na dwa lata. Okres ten może się skrócić, jeżeli wcześniej miasto rozpocznie przystosowywanie dworca na Muzeum Zabawek, dom pracy twórczej oraz punkt informacji turystycznej. 4 mln zł to kwota niezbędna do realizacji projektu. Środków na razie nie ma, a póki co, zlecono przetarg na przygotowanie dokumentacji budowlanej.

- Nie chciałem, by do czasu rozpoczęcia modernizacji dworzec stał pusty. – mówi burmistrz Malinowski.

50 zł czynszu ma płacić gminie dzierżawca, i ponad 400 zł podatku od nieruchomości. Ponadto ma pomalować zewnętrzne ściany, załatać dziury w dachu i wstawić wybite szyby. O remoncie nie można tu mówić, a jedynie robotach zabezpieczających budynek.

- To dobre warunki, zważywszy że niedługi okres dzierżawy może jeszcze zostać skrócon. - twierdzi Bogdan Malinowski.

Zmartwiony postawą miasta jest Rafał Gersten z Karkonoskich Drezyn Ręcznych. - Funkcja turystyczna byłaby bardziej pożądana niż skład budowlany. Gdy zwróciłem się z prośbą o wydzierżawienie dworca, gmina ją zignorowała. – wyjaśnia Gersten

Dworcem zajmował się przez kilka lat. Odnowił elewację i oczyścił z krzaków tory. Wewnątrz budynku zorganizował wystawę poświęconą historii kolei w Karpaczu. Organizowane przez niego przejażdżki drezyną doceniono w 2006 r. w konkursie na Najciekawszy Produkt Turystyczny Karpacza zainicjowany przez urząd miasta. Burmistrz Bogdan Malinowski osobiście podpisał dyplom. W tym czasie uważał, że zamkniętą kilka lat wcześniej linię kolejową do Karpacza uda się uchronić przed dewastacją właśnie dzięki drezynom. Firma Gerstena miała nawet pełnomocnictwo do reprezentowania gminy w rozmowach z PKP.

Drogi obydwu panów w końcu się rozeszły. Teraz jest między nimi konflikt. Wg Gerstena antypatia władz bierze się stąd, że właściwie zmusił je do przejęcia dworca.

Od mieszkańców Karpacza zebrał pod petycję dwa tysiące podpisów. Potem przygotował treść uchwały przyjętą przez radę miasta. Oprócz tego, gdy uznał, że władze nie dość energicznie zabiegają o budynek, napisał skargę do wojewody.

Natomiast burmistrz Malinowski twierdzi, że Karkonoskie Drezyny Ręczne to firma niewiarygodna. - Nie mam nic przeciwko drezynom, ale nie z panem Gerstenem. - mówi urzędnik.

Czy Karkonoskie Drezyny Ręczne będą w tym roku woziły turystów, nie wiadomo. Miasto ma możliwość zablokowania wynajęcia Gerstenowi innego magazynowego budynku stacji.


Autor: (źródło: Gazeta Wrocławska 29.03.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.