baner
baner
baner
PIOMAR Środowiska dla elektroniki

Fotogaleria

galeria
Katastrofy i wypadki kolejowe

Sonda

Co twoim zdaniem robi Urząd Transportu Kolei?

Wspiera rozwój kolei
Hamuje rozwój kolei
Nie mam zdania

Newsletter

Zawsze aktualne informacje

Logowanie

Nie masz konta?
Zapomniałeś hasło?
Jesteś tutaj:

Złomiarze w warszawskiej parowozowni

Praska parowozownia wciąż ulega dewastacji. Destrukcję zapoczątkował deweloper, który zniszczył znaczną część budynku. Z kolei teraz na rumowisko weszli złomiarze. Jak twierdzi deweloper, na ochronę go nie stać.

Zabytkowy obiekt prawie zniknął. Mimo, iż prawie 150-letni budynek trafił od rejestru zabytków, to wcześniej został niemal całkowicie zniszczony. Choć w teorii obszar jest zamknięty, to i tak każdy może tu wejść.

Skutkuje to rozkradaniem przez złomiarzy resztek po zabytku. Niektórych udaje się złapać. - Dwóch mężczyzn i kobieta usłyszeli w komendzie zarzuty uszkodzenia zabytku – informuje Monika Brodowska z praskiej komendy policji.

Właściciele okolicznych skupów złomu nie mają jednak wątpliwości, że resztki parowozowni szybko trafią do nich. - To na pewno to rozkradną zaraz. Taka dzielnica tu jest – uważają.

Gruzowisko znajduje się na terenie firmy Budrem. Zabytek przez dewelopera z Ostrowa Wielkopolskiego powinien być chroniony. Zamiast tego po raz kolejny wysłał do Inspektora Nadzoru Budowlanego wniosek o zgodę na wyburzenie budynku. Terenu też nie zamierza zabezpieczać. - Nie stać mnie, żeby utrzymywać ochronę na terenie gdzie nie prowadzę inwestycji – uzasadnia Bogdan Szombara, dyrektor do spraw technicznych w firmie Budrem.

Natomiast Stołeczny Konserwator Zabytków informuje właściciela terenu, by zabytek chronił. A jeśli tego nie uczyni, to zgodnie z prawem obszar ten może stracić. Jest to jednak ostateczność. - Na początku musimy wykorzystać wszystkie możliwości prawne, aby przymusić inwestora do remontu zabytku – mówi Ewa Nekanda-Trepka Stołeczny Konserwator Zabytków.

Jak uważają obrońcy zabytków, mimo, że teren jest prywatny, to powinien być patrolowany również przez służby miejskie.

- Jak ktoś się włamuje do sklepu to nikt nie powie, że to nie jest własność miejska nie będziemy reagować. Tak samo tu. Ja rozumiem, że jak patrole widzą, że ktoś tu wchodzi to będą interweniowały – powiedział Janusz Sujecki Zespół Opiekunów kulturowego dziedzictwa Warszawy.


Autor: (źródło: Cyprian Jopek, TVN Warszawa, 03.07.2009)

Jesteś zalogowany jako: Gość
Aktualizacja: 13-02-2018 
Powered by Heuristic
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.